Daniel Martyniuk chce podbić muzyczny rynek. Bez kajdanek. Znamy refren gorącego singla

Daniel Martynuk doskonale wie, jak robić wokół siebie dużo szumu. Ledwo co syn Zenka Martyniuka opuścił komendę policji, a już zabiera się za karierę muzyczną. Ojciec będzie z niego dumny? Jak na razie odcina się do komentowania afer syna.

Daniel Martyniuk zaczął nowy rok z przytupem i jak się okazuje, na tym nie koniec niespodzianek. Syn niekwestionowanego króla disco polo Zenka Martyniuka pożegnał stary rok zadymą i po sylwestrowej nocy policja wyprowadziła go z hotelu w kajdankach. Zbuntowany syn Martyniuka wyszedł już na wolność, ale niesmak pozostał. O szczegółach zdarzenia opowiedzieli m.in. pracownicy hotelu, w którym zatrzymał się Daniel Martyniuk. "Ten pan to się czuł naprawdę wielką gwiazdą. Krzyczał do nas 'czy wy wiecie, kim ja jestem?'. Absolutnie nie reagował na nasze prośby i ostrzeżenia. Groził, że zniszczy nas i zszarga hotelowi opinię. Uważał, że może zaczepiać innych bez konsekwencji. Strasznie też traktował swoją żonę. Policja chciała go aresztować już przy swojej pierwszej interwencji, ale to obsługa recepcji poprosiła mundurowych, by tego nie robili. Wszyscy liczyli, że on troszkę wytrzeźwieje i się uspokoi. Tak się nie stało" - wyznał pracownik hotelu w rozmowie z portalem Onet.pl. Więcej przeczytasz tutaj. Wygląda na to, że Daniel Martyniuk będzie miał coraz więcej powodów do "gwiazdorzenia" bo właśnie rusza na podbicie muzycznego rynku. Znamy już refren pierwszego utworu debiutującego muzyka. 

Zobacz wideo Daniel Martyniuk odkrył w sobie nowy talent. Wygryzie Zenka?

Daniel Martyniuk rusza podbijać muzyczny rynek. Światowa premiera singla już 5 stycznia

Daniel Martyniuk ostatnio odkrył w sobie nowy talent i pochwalił się w sieci umiejętnościami wokalnymi. 34-latek do tej pory trafiał na nagłówki gazet z powodu awantur, medialnych przepychanek i kłopotów z prawem. W ostatnim czasie trochę się wokół niego uspokoiło. Martyniuk Junior ustatkował się u boku Faustyny, a w wolnym czasie zajął się śpiewaniem. Jak widać po ostatnich medialnych doniesieniach, nie wytrzymał długo w stanie spokoju i postanowił znów narozrabiać. Ale rozgłos może mu się przydać, bo krnąbrny syn Zenka Martyniuka właśnie zaczyna muzyczną karierę. 

Jak się okazuje, Daniel Martyniuk pewnym krokiem idzie w ślady ojca i zamierza podbić muzyczny rynek. Czy świat gotowy jest na taką gwiazdę? Niezależnie od tego, jaka padnie odpowiedź, jedno jest pewne. Daniel Martyniuk poważnie potraktował ten pomysł. Ma już nawet producenta, który ostro zabrał się za promocję premierowego singla nowej muzycznej gwiazdy. Daniel Martyniuk już 5 stycznia zadebiutuje z premierowym utworem. Plany ma ambitne, bo nie ogranicza się do polskiej publiczności. "Światowa premiera pierwszej piosenki w wykonaniu Daniela Martyniuka pod tytułem "Nigdy nie Zapomnę" odbędzie się 5 stycznia o godzinie 20:00 na platformie YouTube" - napisał Marcin Kiljan, producent Martyniuka Juniora. W sieci pojawił się już teaser nowego kawałka. Teledysk nakręcono na maltańskim wybrzeżu, a Daniel Martyniuk w powiewającej na wietrze koszuli śpiewa czułe słowa do ukochanej, których autorem jest producent debiutanta Marcin Kiljan. Kroi się wielki hit?

Tego spojrzenia i smaku ust i dotyku twego ciała, nigdy nie zapomnę... nigdy nie zapomnę. Uśmiechu jak ze snu, szeptu słów, zapachu twego ciała... nigdy nie zapomnę - śpiewa smagany maltańskim wiatrem Daniel Martyniuk.
 

Zenon Martyniuk podsumowuje wybryki syna. Krótko to podsumował. "Daniel odpowiada za siebie"

Daniel Martyniuk po sylwestrowych szaleństwach nie usłyszał żadnych zarzutów i po jednym dniu opuścił komendę. Syn Zenka Martyniuka otrzymał jedynie mandat wysokości 500 zł za zakłócanie porządku. Co o wybrykach Martyniuka juniora syna sądzi jego znany ojciec? W rozmowie z portalem Jastrząb Post król disco polo szybko odciął się od sprawiającego nieustanne kłopoty syna. - Ja się nie nazywam Daniel, ja się nazywam Zenon Martyniuk, a on odpowiada za siebie. Ja tego nie chciałbym komentować - skwitował Martyniuk Senior. 

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.