Gwiazdor "Sylwestra Marzeń" cieszy się ze zmian w TVP. Zgasił go syn Steczkowskiej

Jeden z artystów tegorocznego "Sylwestra Marzeń" pochwalił się, że wrócił do TVP wraz z nową władzą. To nie spodobało się synowi Justyny Steczkowskiej. Leon Myszkowski zarzucił Tomashowi, że wprowadza fanów w błąd.

W TVP jest obecnie wyjątkowo gorąca atmosfera związana ze zmianą władz stacji. Ten nastrój udziela się także artystom. Zdjęcie z konferencji prasowej przed tegorocznym "Sylwestrem Marzeń" udostępnił Tomash. Młody wokalista wbił przy okazji szpilę stacji. To nie spodobało się Leonowi Myszkowskiemu. Dogryzł koledze z branży. 

Zobacz wideo Warnke komentuje zmiany w TVP. Co myśli o Sylwestrze Marzeń?

Tomash napisał, że wrócił do TVP wraz z nową władzą. Syn Steczkowskiej: Nieładnie wprowadzać ludzi w błąd

Tomash to wokalista, który wcześniej był członkiem boysbandu 4Dreamers. Po rozpadzie grupy postawił na karierę solową. Ma na koncie już kilka singli, z których słuchaczom najbardziej spodobał się utwór "Ciała". Tomash na konferencji został przedstawiony jako jeden z występujących na tegorocznym "Sylwestrze Marzeń". Wokalista na swoim profilu na Threads opublikował zdjęcie, które wymownie podpisał.

Nowa władza to wróciłem do TVP. Do zobaczenia na Sylwestrze Marzeń w Dwójce - napisał Tomash.

Wypowiedź młodego artysty wyjątkowo nie spodobała się Leonowi Myszkowskiemu. Syn Justyny Steczkowskiej także ma wystąpić na sylwestrze w TVP, w ramach duetu Mike & Laurent. Myszkowski odpowiedział Tomashowi, przypominając o tym, że umowę zawierał z dotychczasowymi władzami TVP. "Tak się składa, że umowy na Sylwestra Marzeń były podpisywane wcale nie za nowej władzy. Nieładnie wprowadzać ludzi w błąd, a jeśli ma się problem z uwiarygodnieniem uczestnictwa w wydarzeniu, to lepiej milczeć lub z takiego udziału zrezygnować. I niezależnie od opcji politycznej, którą się popiera, to takie są fakty" - napisał Leon Myszkowski. 

Tomash twierdzi, że wrócił do TVP wraz z nową władząTomash twierdzi, że wrócił do TVP wraz z nową władzą Tomash twierdzi, że wrócił do TVP wraz z nową władzą. Fot. KAPiF

Były reżyser TVP twierdzi, że "Sylwester Marzeń" może być odwołany

Dodajmy, że w rozmowie z Plotkiem, były reżyser związany z TVP, Radek Kobiałko, wyznał, że "Sylwester Marzeń" może być odwołany. Wszystko przez nowe władze w stacji, które nie będą chciały podpisywać się pod imprezą, która stała się symbolem imperializmu Jacka Kurskiego. "Z moich informacji wynika, że nadal jest rozważany scenariusz, żeby sylwestra odwołać. Nikt nie chce mieć kukułczego jaja w postaci imprezy, do której NIK miał tyle uwag i tyle jest wniosków również do prokuratury zgłoszonych i nikt nie chce brać odpowiedzialności za imprezę, wokół której jest tyle zastrzeżeń. Już pomijając fatalny PR wokół niej. W przypadku przejęcia TVP przez nowe władze to taki sylwester jest olbrzymim problemem. Sam sylwester w Zakopanem jest symbolem Kurskiego, to przecież "Sylwester Marzeń Jacka Kurskiego". Niczym się ta impreza różnić nie będzie od tych wcześniejszych, propagandowych pisowskich widowisk i trudno, żeby ktoś chciał się pod tym podpisać (...) Dochodzą informację z Zakopanego, że wykonawcy nie mogą się doprosić umów. To by wskazywało ogólną panikę, że tam się wszyscy boją teraz cokolwiek podpisać, łamiąc procedury, bo wiedzą, że mogą ponieść konsekwencje" - zdradzał. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.