W TVP trwa zamieszanie. Po tym, jak ówczesna opozycja wygrała wybory parlamentarne, a nowy rząd został zaprzysiężony, pracownicy stacji, delikatnie mówiąc, są zaniepokojeni. Atmosfera ma być podobna do tej na Titanicu. Coraz więcej pracowników Woronicza jest na zwolnieniu lekarskim, albo rozwiązuje umowy z publicznym nadawcą (najgłośniej jest o Danucie Holeckiej i Michale Adamczyku, który zdecydowali się na taki krok). Gazeta.pl informowała też o poważnych brakach kadrowych. Wydawać by się mogło, że Telewizja Polska powinna cieszyć się, że na Woronicza wraca jej były pracownik Maciej Zakrocki, który był związany z TVP przez wiele lat. Prawda może nie być jednak tak kolorowa.
Maciej Zakrocki obecnie jest dziennikarzem Tok FM, gdzie z powodzeniem prowadzi kilka audycji. Dziennikarz polityczny specjalizuje się w tematyce związanej z Unią Europejską. Przez wiele lat współpracował z TVP. Prowadził "Sensacje XX wieku" u boku Bogusława Wołoszańskiego oraz takie formaty publicznego nadawcy, jak: "Gość Jedynki", "Polityka przy kawie", "Trzeci wymiar", "Okno na świat" czy "Debata po europejsku". Widzowie TVP mogą także pamiętać jego liczne relacje z Senatu. Jeszcze po nadejściu "dobrej zmiany" pracował w TVP Info. W 2018 roku nagle rozwiązano z nim umowę, a Zakrocki - nie zgadzając się z argumentacją byłego wówczas pracodawcy - zlożył wniosek do sądu. Mimo że dziennikarz wygrał sprawę w 2018 roku (sąd uznał, że został związany bezzasadnie) TVP złożyła apelację. W końcu sprawa doczekała się finału. Wirtualne Media podają, że 15 grudnia tego roku sąd oddalił apelację TVP, a wcześniejszy wyrok stał się prawomocny. Wyrokiem sądu Maciej Zakrocki ma wrócić do Telewizji Polskiej.
Dziennikarz w rozmowie z Wirtualnymi Mediami przekonywał, że jest ukontentowany wyrokiem sądu. Początkowo zakładał, że wróci do stacji tylko po to, by zwolnić się z niej samemu. Dziś ma jednak wątpliwości, czy takie zachowanie jest słuszne.
Jestem zadowolony z tego rozstrzygnięcia, bo to oczywiście powód do satysfakcji. Nie wiem jednak do końca, jak ten wyrok potraktować. Po wyroku sądu rejonowego w rozmowie z kolegami mówiłem, że wrócę do TVP i zaraz zwolnię się na swoich zasadach. Nie wyobrażałem sobie pracy w tej telewizji. Dziś mam jednak dylemat. Muszę wykonać wyrok sądu i w ciągu siedmiu dni stawić się do pracy. Co tam zastanę, nie wiem... Telewizyjna adwokat w rozprawie przekonywała, że nie mają mnie gdzie przyjąć, bo Agencja Produkcji Telewizyjnych i Filmowych, której byłem pracownikiem, została zlikwidowana. Jestem ciekawy, co zdarzy się w przyszłym tygodniu, bo w TVP, z tego co słyszę, mało kto chce podejmować jakiekolwiek decyzje - czytamy.
Na tym nie koniec. Dziennikarz rozważa pozostanie w stacji, ponieważ zdaje sobie sprawę, że niebawem - za sprawą nowej władzy - w TVP mogą nastać nowe porządki. "Mój obecny dylemat sprowadza się tylko do tego, czy jeśli z formalnych przyczyn ponowne zatrudnienie w telewizji przeciągałoby się, to czy się zwolnić od razu, czy jednak już poczekać na zmiany - wyznał.
Matylda Damięcka zaskoczyła na Halloween. O tej grafice będzie głośno
Dziewiąty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu?
Senatorka Lewicy nie podała ręki człowiekowi Nawrockiego. Ekspertka grzmi. Mówi o "nietaktownym zachowaniu"
Dziennikarka oburzona sesją zdjęciową Nicole Kidman. Nie gryzła się w język
William mówi tak do Kate, gdy jest wściekły. To tylko jedno słowo. Nikt by się nie domyślił
Zamówili życzenia od Chajzerów dla koleżanki. Bezcenna reakcja
Były mąż Halle Berry zabrał głos. "Nie chcę, żeby syn nienawidził matki"
Szokujące wyznanie wdowy po Hugh Hefnerze. "To było upokarzające"
Monika Miller otrzymała diagnozę. Wyjawiła nam, jak się czuje. "Mam nadzieję, że..."