Hanna Lis podzieliła się na InstaStories przykrym incydentem, który niedawno wydarzył się w jej życiu. Dziennikarka została okradziona przez kobietę, która sprzątała w jej mieszkaniu. Lis straciła wszystkie cenne pamiątki rodzinne. Biżuteria trafiła do lombardu, a właściciel miejsca twierdzi, że są już nie do odzyskania. Teraz Hanna Lis ostrzega innych, aby uważali, kogo wpuszczają do swojego domu i zapowiada, że zamierza walczyć o odzyskanie kosztowności.
Hanna Lis na swoim profilu na Instagramie zdała relację z dramatycznych wydarzeń. Dziennikarka straciła wszystkie pamiątki po rodzicach i babci. Jak się okazuje, zaufała nieodpowiedniej osobie. Kobieta, która sprzątała w jej domu, nie tylko ograbiła dziennikarkę z biżuterii, ale całość sprzedała do lombardu. Na tym nie koniec. Jak się okazuje, biżuterii nie można już odzyskać. Właściciel lombardu twierdzi, że rodzinne klejnoty Lis zostały przetopione. Dziennikarka podkreśliła, że skradzione przedmioty miały dla niej przede wszystkim wartość emocjonalną. "Zmęczona jestem okropnie i serce mi pęka, bo nie chodzi mi o wartość materialną tych rzeczy, a o ich emocjonalny ładunek" - dodała. To rodzice zaszczepili w Hannie Lis pasję do zawodu. Jej mama, Aleksandra Kedaj pracowała jako korespondentka "Życia Warszawy" w Rzymie, a ojciec Waldemar Kedaj relacjonował wydarzenia ze Szwecji, Wietnamu i Włoch. Obydwoje już nie żyją. Ojciec dziennikarki zmarł w 2011 roku, a mama dziewięć lat później.
Zostałam okradziona przez osobę, której zaufałam. Pani sprzątająca ograbiła mnie z moich pamiątek rodzinnych. Ostatnich, jedynych, jakie miałam po mojej zmarłej mamie, babci, pra i pra-prababci. Ukradła i sprzedała rodzinną biżuterię do lombardu. Właściciel, twierdzi, że nie pamięta mojej biżuterii, nie poczuwa się do winy. Twierdzi, że moje pamiątki rodzinne na pewno przetopił. Uważam, że mija się z prawdą, sam poniekąd to potwierdził, ale o tym więcej jutro - poinformowała Lis.
Hanna Lis podkreśliła, że nie wierzy w wersję przedstawianą przez właściciela lombardu i nie zamierza tak zostawić tej sprawy. Dziennikarka chce odzyskać kosztowności. W opublikowanym na Instagramie wpisie ostrzegła też innych ludzi, aby bardzo uważali, kogo wpuszczają do swojego domu. Lis od razu dostała odzew od fanów, którzy podzielili się podobnymi historiami. "Dziękuję za wasze wiadomości i słowa wsparcia. Ale kolejna wiadomość o tym, że policja nic nie może. I faktycznie: nie może, bo właściciele lombardów są bezkarni" - napisała. Dziennikarka zaapelowała też do fanów. "Proszę, nagłaśniajcie to, co mi się stało. Może jednak ktoś zdecyduje się zmienić w Polsce prawo" - podsumowała Lis.
Córka znanej aktorskiej pary robi furorę w "Top Model". Za kulisami wyjawiła, kim są jej rodzice
Wywiad Nawrockiej ujawnił, czego wciąż nie potrafi ukryć. "Świetnie to pokazała, opowiadając o nałogach męża"
Michel Moran zdradza swój przepis na "najlepszą dietę". Prostszej rady nie usłyszycie
Córka Nawrockich miała "tajny plan". "Tata przyjechał na rozpoczęcie roku i koniec"
Widzowie pokochali go w "Nasz nowy dom", a potem nagle zniknął. Mało kto wiedział, co przeżywał
Wiemy, jak miewa się Grzegorz Markowski. Córka muzyka zabrała głos. "Nie chce pracować"
Lewandowski z gofrem może skutecznie zareklamować Polskę. Ale w spocie jest pewien paradoks
Rozwód Wiśniewskich nie nastąpi szybko. Pojawiły się nowe informacje
Nowe wieści w sprawie rozwodu Tomasza Kota. Jest decyzja