Matylda Damięcka żegna ojca. Opublikowała grafikę

Maciej Damięcki nie żyje. Informację o śmierci aktora przekazał jego syn Mateusz Damięcki. Na profilu Matyldy Damięckiej pojawiła się grafika, którą pożegnała ojca.

Maciej Damięcki, aktor teatralny, filmowy i serialowy, zmarł w wieku 79 lat. Jako pierwszy informację przekazał jego syn Mateusz Damięcki, publikując w mediach społecznościowych zdjęcie ojca z podpisem "Pa tato". Na profilu na Instagramie Matyldy Damięckiej pojawiła się grafika z aktorem.

Zobacz wideo Werner o ostatnich chwilach ojca

Maciej Damięcki nie żyje. Żegna go Matylda Damięcka

Matylda Damięcka, która na swoim profilu na Instagramie publikuje przede wszystkim grafiki opisujące bieżące wydarzenia, najnowszą poświęciła ojcu. Pod rysunkiem napisała: "Pa tatku". W komentarzach słowa wsparcia przekazuje jej wiele osób ze środowiska aktorskiego i nie tylko. "Ohh nie. Wyrazy współczucia dla całej rodziny" - napisała Magdalena Lamparska. "Matylda, tak mi przykro… Towarzyszenie mu na scenie było dla mnie zaszczytem i wspaniałą lekcją aktorstwa (i życia). Ściskam mocno" - dodała Anna Czartoryska-Niemczycka

Matylda Damięcka żegna ojca. Opublikowała grafikęMatylda Damięcka żegna ojca. Opublikowała grafikę fot. KAPIF

Maciej Damięcki był wybitnym polskim aktorem

Maciej Damięcki pochodził z rodziny aktorskiej, wywodzącej się z drobnej szlachty herbu Dąbrowa. W wieku 22 lat ukończył studia na Wydziale Aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, a później związał się z Teatrem Dramatycznym w Warszawie. Już kończąc studia miał za sobą doświadczenie filmowe. Najbardziej znany jest z ról w produkcjach takich jak "Chłopi", "Stawka większa niż życie" czy "Ekstradycja". Popularność zdobył także poprzez grę w polskich serialach. Występował w "M jak miłość", "Plebanii" czy "Pensjonacie pod różą".

Maciej Damięcki miał problemy zdrowotne. Pierwszy raz na nowotwór zachorował, gdy jeszcze był dzieckiem. Po latach choroba wróciła. Aktor cierpiał na nowotwór prostaty. "Trzy lata temu podczas kontrolnego badania lekarza coś zaniepokoiło. Postanowił zrobić mi biopsję i pobrał wycinek do badania. Wynik poznałem w Sylwestra. Powiedziałem żonie, że mam raka prostaty. Przyjęła to nad wyraz spokojnie. Powiedziała: będziesz się leczyć. Podczas nocy sylwestrowej miałem jedno noworoczne życzenie: pokonać chorobę" - mówił w jednym z wywiadów. I wówczas to mu się udało.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.