Zawadzka zmaga się z "kolanem gospodyni". Lekarz: Taka zmiana bywa bardzo dokuczliwa

Dorota Zawadzka podzieliła się z obserwatorami, iż zdiagnozowano u niej "kolano gospodyni". Czym jest to schorzenie? O tym porozmawialiśmy z ortopedą.
Dorota Zawadzka
Fot. KAPIF.pl

Dorota Zawadzka to psycholożka, która zyskała popularność dzięki programowi "Superniania". Od tego czasu może cały czas liczyć na zainteresowanie ze strony internautów. Na bieżąco informuje fanów na Facebooku o tym, co się u niej dzieje. 27 maja wyjawiła, że udała się do lekarza i usłyszała diagnozę - kolano gospodyni. O tym, czym jest ów schorzenie i skąd wzięła się jego nazwa, opowiedział nam ceniony ortopeda Konrad Wasylewski.

Zobacz wideo Doda zaskakuje! "Chciałam zostać lekarzem"

Dorota Zawadzka zmaga się z kolanem gospodyni. Ekspert wyjaśnił nam, czym jest to schorzenie

Dorota Zawadzka udała się do lekarza, gdzie usłyszała zaskakującą diagnozę. "Człowiek idzie do lekarza z kolanem, a wychodzi z całym spisem zawodów, sportów i ról społecznych. I wszystkie bolą! Bo okazuje się, że medycyna ma swoje poczucie humoru. I to całkiem niezłe. Myślałam, że mam po prostu kolano. Jedno. W dodatku własne. Może trochę zmęczone, takie, które w ostatnim czasie postanowiło przypomnieć mi, że nie jestem już dziewczęciem. A tu proszę. Kolano gospodyni" - przekazała we wpisie na Facebooku. 

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Konrada Wasylewskiego. Ceniony ortopeda wyjaśnił nam, czym jest schorzenie, z którym zmaga się Zawadzka. - "Kolano gospodyni" to potoczna nazwa zapalenia kaletki przedrzepkowej, czyli niewielkiego "woreczka" z płynem, który znajduje się z przodu kolana, tuż przed rzepką. Taka kaletka działa jak poduszka - zmniejsza tarcie między skórą a kością. Kiedy jest długo uciskana, drażniona albo dojdzie do urazu, może się zapalić i wypełnić większą ilością płynu. Wtedy kolano z przodu robi się spuchnięte, tkliwe, czasem ciepłe i bolesne, szczególnie przy klękaniu lub zginaniu nogi - tłumaczy nam lekarz. 

Ekspert wyjaśnia, że może być to uciążliwe, ale odpowiednie leczenie powinno przynieść pozytywne skutki. - W przypadku pani Doroty Zawadzkiej, jeśli rzeczywiście chodzi o tzw. kolano gospodyni, taka zmiana bywa bardzo dokuczliwa, ale często ma dobre rokowanie i przy właściwym leczeniu można ją wyciszyć - wyjaśnia Wasylewski. 

Skąd wzięła się nazwa kolano gospodyni? Lekarz ujawnia pochodzenie nazwy 

Ortopeda wyjaśnił nam również, skąd pochodzi nazwa "kolano gospodyni". - Dawniej obserwowano to schorzenie u osób, które dużo pracowały na kolanach, na przykład przy myciu podłóg. Stąd angielskie określenie "housemaid’s knee", czyli właśnie "kolano gospodyni". Dziś ta nazwa jest już historyczna i trochę myląca, bo problem dotyczy nie tylko gospodyń domowych. Może wystąpić u ogrodników, osób układających podłogi, hydraulików, sportowców, a także po zwykłym upadku na kolano - przekazał ekspert. 

Lekarz wyjaśnił również, co jest podłożem schorzenia, które dotknęło Zawadzką. - Podłożem schorzenia jest najczęściej przeciążenie lub powtarzający się ucisk przedniej części kolana. Czasem wystarczy jedno mocniejsze uderzenie albo upadek. Rzadziej kaletka może ulec zakażeniu, zwłaszcza gdy w okolicy kolana była ranka lub otarcie - dowiadujemy się. Jak wygląda leczenie? - Leczenie zwykle polega na odciążeniu kolana, unikaniu klękania, chłodzeniu, stosowaniu opaski uciskowej i leków przeciwzapalnych. Gdy obrzęk jest duży, lekarz może rozważyć odciągnięcie płynu z kaletki, a jeśli podejrzewa zakażenie - leczenie antybiotykiem lub operacyjne usunięcie kaletki - przekazał Wasylewski. 

Więcej o: