Małgorzata Tomaszewska rozmyśla nad przyszłością w TVP. Zdradza, jak długo będzie pracowała

Małgorzata Tomaszewska w jednej z najnowszych rozmów uchyliła rąbka tajemnicy na temat swojej przyszłości w "Pytaniu na śniadanie". Postawiła sprawę jasno.

Małgorzata Tomaszewska gości w telewizji od lat. Prezenterka łączy karierę zawodową z macierzyństwem. Niedawno gwiazda TVP przekazała fanom radosną nowinę. Na jaw wyszło, że już niebawem jej rodzina się powiększy. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że celebrytka wraz z partnerem powitają na świecie córkę. Wiele wskazuje na to, że ze względu na ciążę widzowie martwią się o jej dalsze losy w "Pytaniu na śniadanie". Sama zainteresowana postanowiła rozwiać wszelkie wątpliwości. W najnowszym wywiadzie wyjawiła, jakie ma plany na najbliższą przyszłość. 

Zobacz wideo Małgorzata Tomaszewska o partnerze. Kim jest ojciec jej drugiego dziecka?

Małgorzata Tomaszewska jest w ciąży. Jak długo będzie pracować w TVP?

Małgorzata Tomaszewska w rozmowie z portalem Plejada zdradziła, jak się czuje i jak długo zamierza pracować. Dla widzów śniadaniówki mamy fenomenalną wiadomość. Prezenterka zapewniała, że zamierza być aktywna zawodowo, jak najdłużej się da. - Na razie jest w porządku i mam nadzieję, że będę w stanie jak najdłużej pracować i wszystko będzie dobrze - powiedziała. W tej samej rozmowie Małgorzata Tomaszewska została również poproszona o odniesienie się do minionych wyborów. Celebrytka krótko to podsumowała. - Jestem w ciąży, także nie chcę się stresować. Staram się nie oglądać telewizji - wyjaśniła. Później dodała również, że obecnie czeka na ważne badania i to jest dla niej najważniejsze. 

Małgorzata Tomaszewska oswaja syna z myślą o rodzeństwie. Nie zawsze gładko jej idzie

Małgorzata Tomaszewska wychowuje sześcioletniego Enzo. W rozmowie z jednym z naszych reporterów zdradziła, jak przygotowuje syna na to, że już niebawem zostanie starszym bratem. Jak się okazuje, maluchem targają skrajne emocje. Mimo to celebrytka jest dobrej myśli. Ma nadzieję, że gdy dziecko pojawi się na świecie, to między rodzeństwem nawiążę się nić porozumienia. "Humory bywają różne. Raz jest tak, że nie może się doczekać i jest taki bardzo podekscytowany, a raz mówi, że tak nie bardzo, bo on by chciał być sam. Myślę, że dopiero jak dzieciątko pojawi się na świecie, będzie mówić, chodzić, to będą kumplami" - skwitowała. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.