Poruszenie na całe Stany. Donald i Melania Trumpowie podjęli kroki. Ona ma twarde warunki

Po raz kolejny robi się głośno o ewentualnym rozstaniu Donalda Trumpa i Melanii Trump. Para ma negocjować warunki intercyzy.

O problemach w relacji między Donaldem a Melanią Trumpami mówiono od początku prezydentury showmana w Stanach Zjednoczonych. Przez cztery lata kadencji, podczas większości wystąpień publicznych, kobieta z uporem maniaka odrzucała publiczne czułości męża. Media spekulowały, że przegrane wybory prezydenckie Trumpa w 2021 roku to idealny moment na podjęcie kroków w stronę rozwodu. Osoba z otoczenia Trumpów poinformowała portal Page Six, że przez ostatni rok Melania i jej zespół po cichu renegocjowali warunki intercyzy, którą para zawarła po ślubie. Żonie Donalda Trumpa ma zależeć przede wszystkim na zabezpieczeniu finansowym przyszłości syna Barrona.

Zobacz wideo

Donald Trump się rozwodzi? Donald i Melania pracują nad intercyzą

"To już co najmniej trzeci raz, kiedy Melania Trump zajmuje się tą sprawą. W przypadku rozwodu chciałaby dostać większą część majątku. Zależy jej, aby zabezpieczyć finansowo 17-letniego syna, Barrona" - czytamy w portalu Page Six. Jak twierdzi źródło brukowca, renegocjowanie umowy przedmałżeńskiej wynika z tego, że Trump chce ponownie ubiegać się o prezydenturę Stanów Zjednoczonych. Toczy także liczne batalie w sądzie, które mogą nadszarpnąć jego konta w banku. "Przy coraz większej liczbie wyroków prawnych intercyza ma zapewnić solidniejszą przyszłość Melanii i Barrona w przypadku rozstania" - czytamy.

 

Tyle otrzymały poprzednie żony Donalda Trumpa. Ile pieniędzy otrzyma po rozwodzie Melania Trump?

Zagraniczne media donoszą, że pierwsza żona byłego prezydenta, Ivana Trump, wynegocjowała dla siebie całkiem niezłą sumę po rozwodzie. Dostała mieszkanie w Nowym Jorku, rezydencję w Connecticut, dziesięć mln dolarów oraz 650 tysięcy alimentów rocznie. Wcześniejsza żona Trumpa - Marla Maples - nie miała aż tyle szczęścia. Miała otrzymać "zaledwie" dwa miliony dolarów. Według doniesień informatorów, zanim Melania Trump wprowadziła się do Białego Domu, miała na piśmie żądać od Trumpa potwierdzenia, że jej syn Barron - choć najmłodszy ze wszystkich dzieci Donalda - będzie traktowany jako "pierwszy" w czasie późniejszego dziedziczenia majątku ojca. Kiedy Trump wygrał fotel prezydencki, Melania doprowadziła do polepszenia swojej finansowej sytuacji w przypadku ewentualnego rozwodu. Teraz negocjuje je po raz kolejny. Najpewniej w przypadku rozstania przypadnie jej znacznie większa suma niż poprzednim wybrankom Trumpa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.