Zborowska i Wrona tak szczerzy jeszcze nie byli. "Każde dziecko to kryzys"

Zofia Zborowska i Andrzej Wrona udzielili wywiadu, w którym opowiedzieli o swoim małżeństwie. Jak się okazuje, aktorka i były siatkarz przechodzili przez gorsze chwile.
Zborowska, Wrona
Zborowska i Wrona wprost o małżeństwie. 'Mamy parę kryzysów na koncie' / Fot. YouTube / W MOIM STYLU Magda Mołek / YouTube

Zofia Zborowska i Andrzej Wrona uchodzą za jedną z najbardziej zgranych par w polskim show-biznesie. Zakochani doczekali się dwóch córek - Nadziei i Jaśminy. Już wkrótce zostanie wyemitowany program "Love is Blind: Polska", który poprowadzą. Podczas niedawnej wizyty w podcaście Magdy Mołek "W moim stylu" ujawnili kulisy swojej relacji.

Zobacz wideo Zborowska o wychowaniu córek. Przed tym je chroni

Zofia Zborowska i Andrzej Wrona wspomnieli o kryzysach. "Nie jesteśmy takim cukierkowym małżeństwem"

Zborowska i Wrona przyznali w podcaście, że w ich relacji nie wszystko jest idealne. Zakochani doświadczyli kryzysów w małżeństwie. - Żeby nie było, my też mamy parę kryzysów na koncie. Ja też bardzo chcę to podkreślać, że my nie jesteśmy takim cukierkowym małżeństwem, że wszystko jest gładko, pięknie. Nie, były kryzysy, tylko no udało nam się wyjść z tych kryzysów - zaczęła aktorka w wywiadzie. 

Zdaniem Zborowskiej powiększenie rodziny często wpływa na relację między małżonkami. Wspomniała o znajomej z branży. - Ja tutaj po raz kolejny powołuję się na moją koleżankę Anię Czartoryską-Niemczycką, mamę czwórki, która mówi, że każde dziecko to kryzys. Nie znam chyba pary, która po urodzeniu dziecka nie miałaby większego lub mniejszego kryzysu. To jest przewartościowanie wszystkiego, wywalenie wszystkiego o 180 stopni - dodała. Zdaniem Zborowskiej kryzys w relacji może mieć pozytywny efekt. - Absolutnie warto jest wchodzić w ten kryzys, żeby była jasność, ale jest to na pewno trudne doświadczenie - słyszymy. 

Andrzej Wrona o pracy. "Mogłem wyjeżdżać z domu i się wyspać"

Andrzej Wrona wspomniał w rozmowie, że praca sportowca pomagała mu w radzeniu sobie z trudnymi emocjami. Dzięki wyjazdom mógł m.in. się wyspać. - Ten sport też pomógł w tym, że mogłem wyjeżdżać z domu i się wyspać. Męska energia drużyny, która jest w zespole i przejście z tej energii domowej, pieluchowej, kobiecej, bo przecież mamy dwie córki, nianię, teściową i moją mamę, te wszystkie kobiety naraz w jednym domu. Jak mogłem sobie pojechać na mecz z szatnią moją męską, to myślę, że to było zbawienne - skwitował.

Więcej o: