Viki Gabor jest jedną z najpopularniejszych młodych artystek w Polsce. Jak wiemy, w mediach zasłynęła w bardzo młodym wieku i od początku kariery mogła liczyć na wsparcie bliskich - w tym także mamy Eweliny. Choć piosenkarka jest z nią bardzo zżyta, kobieta osobiście rzadko udziela się w mediach. Nie każdy przy tym wie, że również spełnia się jednak w świecie muzyki.
- To ona nauczyła mnie stawiania dźwięków, frazowania, emisji i interpretacji. To ją podziwiałam na scenie i to ona z moim tatą są dla mnie pierwszymi guru muzycznymi - wyznała w rozmowie z "Tygodnikiem Solidarność" Viki Gabor, opowiadając kiedyś o mamie. Jak wiadomo, Ewelina Gabor jest jedną z członkiń zespołu Kałe Jakha - znanym też jako Czarne Oczy. Ma przy tym na koncie wiele występów na międzynarodowych, jak i polskich festiwalach.
W 2022 roku Viki i jej mama zaśpiewały również wspólnie na scenie podczas Festiwalu Zespołów Cygańskich Romane Dyvesa. Ewelina Gabor z córką wykonały wówczas hit Kayah i młodej wokalistki - "Ramię w ramię". W komentarzach pod nagraniem z występu na YouTube internauci zachwycali się głosem obydwu pań. "Widać, że jest szczęśliwa, bo śpiewa z mamą. Piękny występ, aż łzy lecą, jak się ogląda", "Wspaniałe głosy, młoda robi karierę, a zawdzięcza to z pewnością mamie, nie da się ukryć. Super duet", "Wow, nie spodziewałem się, że jej mama ma taki cudowny głos i mają obie talent" - mogliśmy przeczytać pośród komentarzy.
Przypomnijmy, że 21 kwietnia "Super Express" przekazał wieści o sprawie, w którą, jak się okazało, zamieszany był ojciec Gabor. Dariusz G. otrzymał wcześniej od prokuratury zarzuty udziału w grupie przestępczej, mającej na celu wyłudzanie pieniędzy metodą "na policjanta". Od czerwca 2025 roku przebywał w areszcie. Więcej na temat całej sprawy przeczytacie w artykule: "Ojciec Viki Gabor opuści areszt. Sąd podjął decyzję ws. wyłudzania pieniędzy".
Gdy wszystkie informacje wyszły na światło dzienne, artystka postanowiła podzielić się w mediach społecznościowych oświadczeniem. "W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować" - przekazała Viki. "Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości. Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji" - dodała w oświadczeniu, prosząc również o uszanowanie jej prywatności w tym czasie.
Afera wokół znanego księdza. Inny duchowny nie wytrzymał. "Przegiąłeś"
Syn Kołaczkowskiej o pierwszych objawach choroby mamy. "Trzy minuty i ona już miała dość"
Joanna O. i Natalia Sz. z wyrokami za reklamę alkoholu. "Jeden aspekt może okazać się najbardziej dotkliwy"
Wpadka Fox News. Myśleli, że rozmawiają ze zwolennikiem Trumpa. Takich słów się nie spodziewali
Nie zostawiła suchej nitki na Książulu. "Siorbanie, mlaskanie, cmokanie, bekanie". Pisze o "kulinarnym piekle"
Andziaks zalicza wpadkę za wpadką. Czy to koniec jej kariery?
Gąsienicowie z "Gogglebox" mają dom jak z bajki. Gdy poznacie metraż, złapiecie się za głowę
Marta Nawrocka ukrywała temblak, ale się wydało. W końcu wiadomo, co się stało
Monika Miller usłyszała diagnozę. "Muszę teraz poczekać minimum sześć tygodni"