Rodzice Damiana z "Must Be the Music" przerwali milczenie. "Droga sądowa nie została zainicjowana przez nas"

Rodzice adopcyjni Damiana z "Must Be the Music" po raz pierwszy odnieśli się do słów syna, które wywołały burzę w sieci. W obszernym oświadczeniu przedstawili swoją wersję wydarzeń.
Damian Stampka-Łoziński
Fot. YouTube/Polsat

Występ 18-letniego Damiana z "Must Be the Music" odbił się w sieci szerokim echem. Młody wokalista podzielił się z widzami emocjonalnym wyznaniem na temat rodziców adopcyjnych. Damian zdradził, że gdy osiągnął pełnoletność, musiał się od nich wyprowadzić, ponieważ ci nie zgadzali się na to, by rozwijał się w muzycznym kierunku. 30 marca 18-latek opublikował na Facebooku zdjęcia pisma, które miał dostać od prawnika swoich rodziców w odpowiedzi na słowa, które padły na ich temat w programie. 18 kwietnia na jego profilu pojawił się kolejny wpis, w którym przyznał, że nie ma kontaktu z bliskimi i chce raz na zawsze zamknąć ten etap. Teraz głos niespodziewanie zabrali rodzice adopcyjni. W obszernym oświadczeniu odnieśli się do całego zamieszania. 

Zobacz wideo Michał Szpak przyznaje, że w The Voice of Poland jego uczestnicy zawsze zachodzą daleko

Rodzice 18-letniego Damiana z "Must Be the Music" zabrali głos 

W oświadczeniu cytowanym przez Pudelka, które pojawiło się na prywatnym profilu ojca wokalisty, rodzice napisali, że próbowali kontaktować się z 18-latkiem, jednak ten od dłuższego czasu nie odpisuje na żadne wiadomości. "Pamiętaj, że nie odmawiamy ci kontaktu ani rozmowy. Niestety nasze próby pozostają bez jakiejkolwiek odpowiedzi z twojej strony. W naszych skrzynkach e-mail jest wiele wiadomości wysłanych do ciebie, na które nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Odnoszę też wrażenie, że unikasz osobistego spotkania" - napisali. Jak twierdzą, nigdy nie byli przeciwni temu, by rozwijał się kierunku muzycznym. "Nigdy nie byliśmy przeciwko tobie ani przeciwko twojej pasji do muzyki. Przeciwnie - wspieraliśmy cię w rozwijaniu zainteresowań i talentu na wszelkie możliwe sposoby (...). Nigdy nie zabranialiśmy ci śpiewać. Chcieliśmy jedynie, aby dało się to pogodzić z innymi obowiązkami" - czytamy. 

Z dalszej części wynika, że Damian wyprowadził się z domu w 2024 roku, gdy miał 17 lat. Młody wokalista miał zamieszkać z nauczycielką śpiewu "Zerwałeś kontakt z całą rodziną. Było (i nadal jest) to dla nas bardzo bolesne. Nasz sprzeciw wobec tej sytuacji wynikał z tego, że jesteś naszym dzieckiem, a wtedy byłeś jeszcze osobą niepełnoletnią, za którą jako rodzice ponosiliśmy odpowiedzialność" - tłumaczyli. 

Właśnie z tego powodu mieli nie wyrażać zgody na udział w konkursach, na które Damian miał jeździć z "osobami trzecimi". "Tak było między innymi w przypadku planowanego wyjazdu na MBTM jesienią 2024 roku, kiedy organizatorzy wymagali obecności rodzica i podpisanej przez nas umowy. Nigdy tej umowy nie zobaczyliśmy. Proponowałem ci wtedy swój udział, ale nie chciałeś ze mną jechać. Analogicznych sytuacji było więcej. Mimo to brałeś udział w licznych konkursach, o czym nieraz dowiadywaliśmy się dopiero po fakcie. Zdarzało się też, że później przyjeżdżałem do organizatorów, aby podpisać potrzebne zgody. Być może nawet o tym nie wiedziałeś" - czytamy. To jednak nie wszystko. 

Rodzice Damiana z "Must Be the Music" nie zainicjowali drogi sądowej? 

Małżeństwo odniosło się także do wpisów na temat pozwów, które ostatnio pojawiły się na profilu Damiana. "Nasze wezwanie od prawnika nie było pierwszą sytuacją, w której taka forma działania pojawiła się w naszej relacji jako dorosłych ludzi. Wcześniej z Twojej strony również dochodziło do kontaktów o takim charakterze. My tych dokumentów nie upublicznialiśmy. Obecna droga sądowa także nie została zainicjowana przez nas" - tłumaczyli. 

Na końcu zapewnili, że są gotowi do rozmowy i chętnie spotkają się z Damianem, jeśli ten wyrazi taką wolę. "Chcę też, żebyś wiedział, że nadal jesteś naszym synem, że masz dom i że wciąż nie jest za późno, by naprawić wiele rzeczy. Do tego potrzebna jest jednak szczera, choć z pewnością trudna rozmowa. Nigdy ci jej nie odmawialiśmy i ponawiamy to zaproszenie. Nie odmawiamy ci także prawa do wyrażania swoich emocji i własnej historii. Chcielibyśmy jednak podkreślić, że czym innym są uczucia i sposób ich przeżywania, a czym innym przypisywanie nam działań, które nie miały miejsca." - czytamy. Treść całego oświadczenia znajdziecie w naszej galerii. 

Zwróciliśmy się do Damiana z prośbą o odniesienie się do zamieszczonego oświadczenia. "Nie udzielam komentarza w tej sprawie. Obecnie skupiam się na muzyce - dziś nagrywam teledysk do mojego utworu 'Chciałbym Mieć Dom', którego premiera odbędzie się w najbliższy piątek. Wolałbym, aby w tym czasie uwaga była skierowana właśnie na moją twórczość i nadchodzące wydawnictwo. Dziękuję za zrozumienie" - napisał. 

Więcej o: