Paulina Krupińska doświadczyła paragonów grozy. Ceny w Sopocie jej nie leżą

Paulina Krupińska razem z innymi gwiazdami spędza końcówkę sierpnia w Sopocie, gdzie uczestniczy w Top of the Top Festival. Żona Sebastiana Karpiela-Bułecki przeżyła jednak chwilę grozy, kiedy w budce z zapiekankami poproszono ją o zapłacenie za posiłek.

Ceny w nadmorskich miejscowościach spędzają sen z powiek niejednemu turyście, który chciałby skosztować tamtejszych smakołyków. Zwłaszcza Sopot znany jest z dość wysokich stawek. Jest to też miejsce corocznego festiwalu Top of the Top, który ciąga do Trójmiasta największą śmietankę polskiego show-biznesu. Okazuje się, że nawet ich potrafi przerazić koszt posiłku nad Bałtykiem. Przekonała się o tym Paulina Krupińska, która pozwoliła sobie nawet na odpowiedni komentarz w mediach społecznościowych. 

Zobacz wideo Paulina Krupińska o Dniu Kobiet i mieszkaniu w Zakopanem. „Nigdy się nie zestarzeję!"

Paulina Kurpińska zajada się sopockimi zapiekankami. Ceny ją poraziły

Celebrytka razem z Wojciechem Bojanowskim i Damianem Michałowskim bawiła się pierwszego dnia tvn-owskiego festiwalu. Po wysłuchaniu występów Margaret, Sylwii Grzeszczak, Sary James, Krzysztofa Zalewskiego, Michała Szpaka i innych gwiazd tamtego wieczoru, cała trójka wybrała się na miasto, aby coś przekąsić. Wybór padł na kultowe sopockie zapiekanki.  

Chcieliśmy zjeść kebsa, ale był już zamknięty i naprzeciwko spotkaliśmy Pana Marka, cudownego, ciepłego człowieka, z którym pogadaliśmy o życiu, Sopocie, fejmie i takich tam. Włączył mi się od razu instynkt reporterski, a po chwili Pan Marek, który od urodzenia mieszka w Sopocie, zgodził się na nagrywanie... - tłumaczył na Instagramie Bojanowski.

Dziennikarz opublikował w mediach społecznościowych serię nagrań z wizyty w lokalu. Podczas składania zamówienia razem z pozostałymi towarzyszami odbył rozmowę z właścicielem, który wyznał, że coraz gorzej mu się wiedzie. Mężczyzna narzekał na słabnące zainteresowanie. Sam musi pracować aż do 4 rano. Krupińska zwróciła uwagę, że to może być wina szalejącej inflacji. Cenami nie był zachwycony także Damian Michałowski, który... poprosił sprzedawcę o upust. "A zniżkę da pan?" - rzucił żartobliwie. Wówczas prezenterka przyznała, że ceny w trójmiejskim kurorcie są wyższe niż na południu Europy. "Ceny w Sopocie większe niż w Grecji" - oceniła.

 

Fani oburzeni. Krytykują postawę celebrytów w Sopocie

Nagranie, które Bojanowski zamieścił na swoim instagramowym profilu, nie przypadło jednak do gustu internautom. Pod postem szybko zaczęły pojawiać się negatywne komentarze, które wprost krytykowały zachowanie gwiazdorskiej ekipy. "Nie rozumiem tych tekstów o zniżkę. Was stać, by zapłacić, a ten mocno starszy pan do czwartej rano pracuje", "Zamiast napiwek dawać, to on jeszcze zniżkę chce", "Wszystko ok, ale ten młody człowiek (chłopak) wstyd prosić się o zniżkę. Przedsiębiorca pracuje ciężko, by nakarmić ludzi. Śmiech i jeszcze płaci kartą. To sobie ten człowiek młody, otworzy i pracuje ciężko. Wstyd (młody człowieku, idź do prezydenta po jałmużnę)" - czytamy w komentarzach. 

Niektórzy fani docenili jednak kunszt reporterski Bojanowskiego i zachwycali się nagraniami. "Ale świetny post! Gratuluje państwu dystansu do siebie i zrozumienia dla świata", "Świetny reportaż! Cudowni bohaterowie. Pozytywne emocje!", "I takich normalnych i ludzkich relacji nam potrzeba!" - pisali internauci. Zdjęcia bohaterów nocnego wypadu na sopockie zapiekanki znajdziecie w galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.