Taka Sinead O'Connor była prywatnie. Lubiła żartować sama z siebie. "Spędziłam większość czasu w wariatkowie"

Jeden z dziennikarzy, który rozmawiał z Sinead O'Connor opowiedział o tym, jaka wokalistka była prywatnie. Kobieta ponoć uwielbiała sprośne dowcipy. Żartowała także ze swoich schorzeń psychicznych.

W środę 26 lipca media obiegła tragiczna informacja o śmierci irlandzkiej wokalistki Sinead O'Connor. Zmarła zaledwie 18 miesięcy po tym, jak jej syn odebrał sobie życie. Legendarna artystka sama przez lata zmagała się ze zdrowiem psychicznym. Teraz głos zabrał dziennikarz, który pozostawał w bliskim kontakcie z kobietą. Mężczyzna we wspomnieniach opisał ją, taką, jak była w domowym zaciszu, prywatnie. 

Zobacz wideo Cenzura w MTV zaczęła się od Queen. Jakie teledyski wzbudziły największe kontrowersje?

Dziennikarz wspomina Sinead O'Connor. Przypominała mu Georga Michaela

Simon Hattenstone miał okazję dwukrotnie przeprowadzać wywiad z irlandzką wokalistką. Prywatnie byli też znajomymi. Dziennikarz w "The Guardian" opisał, jakie sprawiała wrażenie. Okazuje się, że O'Connor chętnie opowiadała żarty, sprawiając, że człowiek się uśmiechał. Piosenkarka lubiła też ponoć sprośne dowcipy. W rozmowie z dziennikarzem miała narzekać na brak libido. "Już nawet nie patrzę na tyłki policjantów" - żartowała. "Była niezwykle niepoważna" - opisuje ją Hattenstone. 

Sinead miała genialny sposób wyrażania siebie. Nawet w najbardziej beznadziejnych momentach potrafiła sprawić, że człowiek się śmiał - opowiadał.

Obit Sinead O'ConnorObit Sinead O'Connor Fot. Matt Sayles / AP Photo

Dziennikarz wyznał, że O'Connor przywodziła mu na myśl swoim zachowaniem Georga Michaela. "Podobnie jak Michael rzadko udzielała wywiadów, ale kiedy już to robiła, to naprawdę mówiła" - tłumaczył. Mówiła też o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym. W jednym z wywiadów wyznała, że większość z ostatnich sześć lat spędziła w szpitalu. "Spędziłam większość czasu w wariatkowie. Prawie sześć lat tam mieszkałam" - mówiła. Jednak zaznaczała, że tylko ona ma przywilej, aby tak nazywać lecznicę. "Tylko my pacjenci, mamy prawo tak to nazywać - wariatkowem" - tłumaczyła. 

Przyznał też, że czasami było trudno ją zadowolić. Po publikacji rozmowy z nią w 2010 roku wokalistka miała mówić, że Hattenstone przekręcił jej słowa. "Gdy się ukazał (wywiad - przyp.red.), zadzwoniła, że jest zadowolona (...). Następnie dowiedziałem się, że powiedziała pewnemu dziennikarzowi, że ją wykorzystałem. Zadzwoniłem do niej i zapytałem, jaki jest problem. Przepraszała i powiedziała, że nie miała zamiaru krytykować ani mnie, ani "The Guardian". Typowa Sinead" - zdradził. Więcej zdjęć Sinead O'Connor znajdziecie w galerii na górze strony.

Syn był jej największą miłością. Sinead O'Connor czuła się winna

Hattenstone wspomniał również, że wokalistka często poruszała temat swojego syna, Shane'a. 17-latek miał problemy z narkotykami, którymi sam również handlował. Według dziennikarza O'Connor miała czuć się winna tego, jak potoczyły się jego losy, bała się również o jego przyszłość. W zeszłym roku w mediach pojawiła się informacja o śmierci Shane'a. Artystka chciała uczcić go w wyjątkowy sposób i opublikować na łamach "The Guardian" tekst o jego życiu. "Zastanowimy się, jak najlepiej to zrobić, żeby wyszło coś dobrego. Żadna pornografia smutku, rozumiesz? Coś pożytecznego..." - prosiła dziennikarza. Niestety, nigdy nie zdążyła tego urzeczywistnić. 

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych: Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym: 800 70 2222, Telefon zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111, Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych: 116 123. Pod TYM LINKIEM znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.