Zabójstwo Anastazji w Grecji. Matka zidentyfikowała córkę po pierścionku. "Oszczędzili jej tego przykrego widoku"

Trwa dochodzenie w sprawie morderstwa 27-letniej Anastazji z Wrocławia na greckiej wyspie Kos. Śledczy nie okazali ciała matce. Pobrano DNA, które mają potwierdzić identyfikację zmarłej.

Anastazja zaginęła z 12 na 13 czerwca 2023 roku na Kosie. Razem z narzeczonym pracowała tam w jednym z hoteli. W dniu wolnym udała się na drinka, a następnie odjechała na motorze w towarzystwie 32-latka z Bangladeszu. Kiedy nie wróciła do hotelu, chłopak dziewczyny zgłosił zaginięcie. 18 czerwca greckie służby trafiły na worek z ciałem nagiej kobiety. 19 czerwca Zbigniew Ziobro potwierdził, że 27-latka nie żyje. Tego samego dnia odbyła się sekcja zwłok. Ojciec zmarłej zdradził szczegóły.

Zobacz wideo Najgłośniejsze zaginięcia w Polsce. Nie wszystkie zostały wyjaśnione, nie wszystkich sprawców ukarano

Zabójstwo 27-letniej Anastazji. Matka nie zobaczyła ciała córki

Mama 27-letniej Anastazji przyleciała do Grecji wraz z dwojgiem polskich detektywów. 19 czerwca, na Rodos odbyła się sekcja zwłok dziewczyny, o czym informuje serwis Cnn.gr. Według medialnych doniesień, lekarz sądowy nie znalazł na ciele Polki otarć czy uderzeń, które można powiązać z bezpośrednią przyczyną jej śmierci. Nie ukrywał jednak, że ze względu na stan zwłok trudno jednoznacznie ustalić wszystkie fakty. Śledczy pobrali od matki Anastazji próbki DNA w celu porównania i ostatecznej identyfikacji zmarłej. Ojciec dziewczyny, pan Andrzej, w rozmowie z Polską Agencją Prasową przekazał, że matce nie okazano ciała, rozpoznała córkę po biżuterii.

Mama Anastazji rozpoznała córkę po pierścionku z brylantem - powiedział we wtorek 20 czerwca w rozmowie z PAP pan Andrzej.

W rozmowie z Onetem dodał: "Przekazali jej pierścionek córki, który żona rozpoznała. Dalszej identyfikacji nie trzeba było już robić. Może w ten sposób oszczędzili jej tego przykrego widoku".

Greccy śledczy zezwolili na powrót do Polski partnerowi dziewczyny. Wraca również jej matka

Jak podaje CNN Greece, prowadzący śledztwo w sprawie morderstwa 27-letniej Anastazji z Wrocławia zezwolili jej partnerowi opuścić kraj. Wcześniejsze informacje wskazywały, że był on dwukrotnie przesłuchiwany w związku ze śmiercią kobiety, sprawdzano też jego telefon. Nie postawiono mu żadnych zarzutów - Polak ma status świadka a, jak wskazują greckie media, jego alibi jest niepodważalne. Zezwolono mu na powrót do kraju. Razem z nim wraca matka Anastazji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.