Detektywi przekazali nowe informacje w sprawie zaginionej na Majorce Polki. Przepadł ważny dowód

Anna Wilska z Ostrowitego Prymasowskiego zaginęła na Majorce w połowie kwietnia. Detektywi przekazali właśnie najnowsze informacje w sprawie. Polka obchodzi dzisiaj urodziny.
Anna Wilska
Fot. Facebook/Zaginieni przed laty

Anna Wilska pochodzi z niewielkiej wsi pod Gnieznem. Przez dziesięć lat mieszkała w Hamburgu, a w 2025 roku przeprowadziła się do Hiszpanii - na Majorkę. 33-latka ostatni raz kontaktowała się z rodziną w połowie kwietnia. Najpierw poinformowała, iż została okradziona - miała stracić dokumenty i telefon komórkowy. Następnie odezwała się do bliskich z anonimowego konta. Później jednak kontakt się urwał. Teraz śledczy przekazali nowe informacje ws. zaginięcia Wilskiej.

Zobacz wideo Gdzie jest Karolina Wróbel? Przed zaginięciem zadała siostrze dziwne pytanie

Detektywi zabrali głos ws. zaginięcia Anny Wilskiej. To udało się ustalić

- W ostatnich dniach, w ramach prowadzonych działań poszukiwawczych, dotyczących zaginięcia Anny Wilskiej na Majorce, udało nam się potwierdzić, że zaginiona dotarła na wyspę w październiku 2025 r. Co istotne, według dotychczasowych ustaleń, do dnia dzisiejszego, przy użyciu swoich danych osobowych nie opuściła Majorki ani drogą lotniczą, ani promową - przekazał w rozmowie z "Faktem" Dawid Burzacki, koordynator międzynarodowego zespołu detektywów. Jak się okazuje, śledczy wciąż nie znaleźli przy tym osób, które w ostatnich miesiącach widziały zaginioną. 

- Niestety nadal nie zgłosiły się osoby, które w ciągu ostatnich kilku miesięcy widziały Annę na wyspie lub posiadają informacje dotyczące miejsca, w którym mogła przebywać czy mieszkać. To bardzo niepokojące, biorąc pod uwagę skalę ruchu turystycznego na Majorce - podkreślił dalej Burzacki. Pewien aspekt niepokoi detektywów. 

Zniknął ważny dowód w sprawie zaginięcia Polki. "Nie udało się zabezpieczyć"

Niestety śledczy poinformowali też, iż stracili pewien ważny dowód. Chodzi o nagranie z dnia, w którym Wilska miała zgłosić na policji kradzież. - Pomimo prowadzonych działań, zarówno nam, jak i hiszpańskiej policji, nie udało się zabezpieczyć monitoringu, który pozwoliłby jednoznacznie ustalić, czy Anna sama zgłosiła się na komisariat policji w celu zgłoszenia kradzieży dokumentów, czy też była tam w towarzystwie osoby, od której później wysłała swoją ostatnią wiadomość do znajomych - wyjaśnił Dawid Burzacki.

- Jak ustaliliśmy, monitoring po upływie około miesiąca został automatycznie nadpisany, co uniemożliwiło jego późniejsze zabezpieczenie i analizę - dodał koordynator zespołu detektywów. 

Więcej o: