Arnold Schwarzenegger miał żonę, kiedy wdał się w romans z, także zamężną, pokojówką. Owocem relacji Patty i filmowego Terminatora jest Joseph. 25-letni obecnie mężczyzna nosi nazwisko męża matki i ani myśli o zostaniu Schwarzeneggerem juniorem. Rozwija karierę pod własnym nazwiskiem i już może pochwalić się niebagatelnymi sukcesami.
Joseph Baena odziedziczył po biologicznym ojcu niesamowitą urodę i zamiłowanie do kulturystyki. Nieobcy jest mu również show biznes - syn Arnolda brał udział w "Tańcu z Gwiazdami", pojawiał się także w kilku produkcjach filmowych. Doskonale idzie mu także rozwijanie swoich mediów społecznościowych. Obecnie jego konto na Instagramie obserwuje już prawie pół miliona osób, a liczba ta ciągle rośnie. Na profilu możemy znaleźć filmy Joe z siłowni, a także zdjęcia z czerwonego dywanu.
Z biologicznym ojcem Joe ma obecnie bardzo dobre kontakty. W dzieciństwie mocno peszył go fakt, że jego rodzic jest tak wielką gwiazdą. Relacja ze Schwarzeneggerem dojrzała z czasem. Chociaż aktor okazał się świetnym ojcem, to Joe chce zostać przy nazwisku męża swojej matki. "Ogólnie rzecz biorąc, nigdy nie miałem nazwiska Schwarzenegger. Myślę, że tak naprawdę chodzi o to, że tak naprawdę nie skupiłem się na zmianie. Robię swoje, nie myślałem o tym zbyt wiele. Mam już nazwisko, już tak dużo robię, odnoszę sukcesy i idę naprzód z moimi celami" - mówił w podcaście UNWAXED.
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Donald Tusk pobiera trzy emerytury. Tyle miesięcznie wynoszą jego świadczenia
Jeden gest Nawrockiej wystarczył. Lawina komentarzy po jej spotkaniu z powstańcami
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Helena Englert spytana o hejt przed "Tańcem z gwiazdami". Podsumowała to jednym zdaniem
Anna Guzik schudła 15 kg. Wykluczyła z diety tylko trzy produkty
Skolim zabrał głos po wypadku. Ominęło go ważne wydarzenie. "Nie czuję się na siłach"
Duński youtuber zawiedziony podróżą PKP. To go spotkało. "Bardzo męczące"
Pawlikowska nie wierzy w badania i nie bierze leków. Lekarze grzmią: Brak kompetencji, zero zahamowań