Ewa Kasprzyk nie gryzła się w język, gdy zapytaliśmy ją o Wersow. "Świat zmierza ku końcowi" [PLOTEK EXCLUSIVE]

Ewa Kasprzyk w ostrych słowach skomentowała młode influencerki, które decydują się ingerować w swoją urodę i opowiadają o tym w sieci, inspirując do podobnych zabiegów swoją widownię w podobnym wieku. Aktorka nie ma na ten temat dobrego zdania.

Ewa Kasprzyk nie ukrywa, że korzysta z nieinwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej. Gdy kultowa aktorka pojawiła się 30 maja w jednej z warszawskich klinik, gdzie można poprawić sobie urodę, chętnie rozmawiała o chirurgii plastycznej. Z tego powodu reporterka Plotka zapytała ją o influencerki, które z ingerencją skalpela są od najmłodszych lat za pan brat.

Zobacz wideo Ewa Kasprzyk ostro o Wersow: Nie rozumiem tej osoby. Świat zmierza ku końcowi

Ewa Kasprzyk podsumowuje Wersow

Ewa Kasprzyk nie rozumie kultu piękna wśród młodych influencerów, którzy poruszając publicznie temat operacji plastycznych, podbijają sobie zasięgi. Ci często decydują się na ingerowanie w swoją urodę już od najmłodszych lat, a później chwalą się tym w sieci, co cieszy się ogromnym zainteresowaniem odbiorców, a w efekcie naśladowaniem. Przy okazji aktorka powiedziała co sądzi o Wersow, o której swego czasu media rozpisywały się, że powiększyła sobie biust dla ukochanego Friza.

Świat zmierza ku końcowi, jeżeli takie rzeczy mają się stać przedmiotem zainteresowań. To absurd. Szczyt absurdu. Ja w ogóle nie rozumiem tej osoby. Ja dla mężczyzny nie będę robiła niczego, czego bym nie zrobiła dla siebie - powiedziała przed kamerą Plotka Ewa Kasprzyk.

Wersow o operacji powiększenia biustu. Ma dożywotnie implanty

Gdy Wersow, czyli Weronika Sowa opowiedziała w 2021 r. o powiększeniu piersi, podkreślała, że nie zachęca nikogo do bezmyślnego naśladowania jej w tym temacie. To z jej strony miało być bardzo przemyślane i każdy według niej nie powinien decydować się na tego typu zabieg pod wpływem impulsu. Zdradziła też, że jej implanty według zapewnień chirurga są dożywotnie, co ją bardzo cieszy. "Zdecydowałam się na operację powiększenia piersi i nie jest to decyzja, która była nagła, spontaniczna, czy nieprzemyślana. Mam 25 lat i już od kilku lat myślałam, żeby taką operację wykonać. Na początku nie miałam takich funduszy, potem bałam się, później nie byłam zdecydowana, bo bałam się tego bólu. Potem bałam się opinii ludzi, co dalej zostało, bo tego boję się najbardziej. Nie chcę nikogo zachęcać do wykonania takiego zabiegu. Powinna to być indywidualna i przemyślana decyzja" - mówiła w nagraniu na YouTube.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.