Była żona żegna Kacpra Tekielego. Nie kryje bólu z powodu śmierci alpinisty

Nagła śmierć Kacpra Tekielego dotknęła wiele osób. W poruszającym poście o tragedii napisała pierwsza żona alpinisty Małgorzata Lebda.
Kacper Tekieli
instagram.com/@kacpertekieli

Informacja o śmierci Kacpra Tekielego obiegła media w czwartek 18 maja. Na tę tragiczną wiadomość bardzo szybko zareagowali bliscy alpinisty, niezwykle poruszeni jego nagłym i niespodziewanym odejściem. Dołączyła do nich również była żona Tekielego, pisarka i wspinaczka górska Małgorzata Lebda. Para była w związku przez ponad dekadę.

Zobacz wideo Wywiad z Justyną Kowalczyk

Małgorzata Lebda o śmierci Kacpra Tekielego. Napisała, za co jest mu wdzięczna

"Żegnaj Kacper. Jestem wdzięczna za te ponad dziesięć lat, w których sobie towarzyszyliśmy. Inspirujący, mocny, wymagający był to czas" - pisze Lebda w facebookowym poście. Pierwsza żona alpinisty zaznaczyła, że zdołali przy sobie dorosnąć, a potem puścili siebie wolno. "I za to też dziękuję" - dodała. Małgorzata Lebda podkreśliła, że wie, iż śmierć Kacpra Tekielego wstrząsnęła ogromną liczbą osób.

Łączę się w bólu ze wszystkimi, dla których Kacper był bliskim człowiekiem. A jest takich wielu i wiele. Niech nasz ból przemieni się w coś dobrego - napisała.

Zmarłego alpinistę w pięknych słowach pożegnała także Martyna Wojciechowska, składając również kondolencje Justynie Kowalczyk. "Wczoraj natura zatrzymała go na zawsze. Justyna, wiem, że jest ci bardzo, bardzo ciężko. Przytulam mocno" - napisała. Żona Kacpra Tekielego początkowo wstrzymywała się od zabierania głosu w mediach społecznościowych. Po paru godzinach od momentu, gdy upubliczniono informację o śmierci alpinisty, Justyna Kowalczyk odezwała się jednak w mediach społecznościowych. Biegaczka narciarska na Facebooku i Instagramie napisała tylko dwa krótkie, bardzo przejmujące zdania. "Był najcudowniejszy" oraz "Był moim wszystkim".

Szczegóły śmierci Kacpra Tekielego

Kacper Tekieli zginął 17 maja w Alpach szwajcarskich podczas wyprawy na szczyt Jungfrau. Jego marzeniem było zdobycie wszystkich czterotysięczników. W górach doszło niestety do załamania pogody, a Tekielego przykryła lawina. Oświadczenie w tej sprawie podała szwajcarska policja. Czytamy w nim, że po odebraniu zgłoszenia o wypadku rozpoczęto poszukiwania, jednak w środę nie udało się go odnaleźć. Ciało Kacpra Tekielego odnaleziono dopiero następnego dnia.

Więcej o: