Edyta Herbuś wróciła do sprawy z Małgorzatą Herde. "Zrzygałam się przed siebie, usiadłam i zaczęłam płakać"

Edyta Herbuś pojawiła się w podcaście Żurnalisty i opowiedziała o współpracy z byłą agentką Małgorzatą Herde. Tancerka do dziś boryka się z długami, które mają być wynikiem nieuczciwej współpracy.

Menadżerka gwiazd Małgorzata Herde w 2014 roku stała się bohaterką jednego z największych skandali w polskim show-biznesie. Kobieta od 2010 współpracowała z Edytą Herbuś, kiedy tancerka była u szczytu sławy. Herbuś zyskała wtedy ogromną popularność po sukcesie "Tańca z gwiazdami". Razem pojawiały się na branżowych imprezach i wyglądały jakby były bliskimi i serdecznymi przyjaciółkami. Nagle w 2013 roku Edyta Herbuś oświadczyła, że rezygnuje ze współpracy z menadżerką. W tym samym czasie podobne kroki uczyniło wiele z pozostałych podopiecznych Herde, w tym m.in. Paulina Krupińska. Nieoficjalnie mówiło się, że powodem są oszustwa finansowe. Więcej przeczytacie tutaj. W 2014 roku Herbuś oddała sprawę w ręce prawników. "Trudno uwierzyć, z jaką łatwością byłej pracownicy salonu kosmetycznego udało się tak manipulować silnymi, wpływowymi kobietami i to do tego stopnia, że żadna z nich nie chciała później wypowiadać się w tej sprawie. (...) Zaufałam jej, a ona mnie oszukała" - wyznała po latach w rozmowie z "Vivą!". W najnowszym podcaście Żurnalisty Herbuś wróciła wspomnieniami do tego trudnego czasu. Jak się okazuje, do dziś ma borykać się z długami, ale potrafiła wybaczyć. 

Zobacz wideo Edyta Herbuś w odważnym body. Fani: Kobiece piękno w najlepszym wydaniu

Edyta Herbuś w podcaście Żurnalisty. Wspomniała o byłej menadżerce. "To był szok"

Edyta Herbuś była kolejną gościnią podcastu Żurnalisty. Tancerka wróciła do traumatycznych przeżyć związanych z jej byłą agentką, która według aktorki okazała się oszustką. Herbuś twierdzi, że bardzo długo dała się zwodzić kobiecie. "Mnie się wydawało, że znalazłam super agentkę, która jest dla mnie tarczą. Później się okazało, że ta tarcza była tak solidna, że nie docierało do mnie bardzo dużo informacji, które dotrzeć powinny" - wyznała Herbuś. Kłopoty finansowe Edyty Herbuś były na tyle duże, że celebrytka miała na głowie komorników. W rozmowie z Żurnalistką przyznała, że gdyby nie rzekome przekręty kobiety, byłaby bardzo bogata. "A ja byłam w d**ie kompletnie" - podkreśliła. Ze współpracy zostały jej trudne wspomnienia i 400 tysięcy złotych długu, z którym boryka się do dziś. Edyta Herbuś opowiedziała też, jak zareagowała na informację, że miała zostać oszukana. Dziś z tego trudnego przeżycia wyciągnęła lekcję i po latach potrafiła przebaczyć. 

Najbardziej pamiętam moment, kiedy dotarło do mnie, że moja agentka, którą traktowałam jak przyjaciółkę, tak strasznie mnie oszukiwała przez kilka lat. Jak dostałam telefon, który był niezaprzeczalnym dowodem, zwymiotowałam. Zrzygałam się przed siebie, usiadłam i zaczęłam płakać. To był szok. (...) Ja już sobie to wszystko poukładałam i mam w sobie balans. Wiem, dlaczego to się wydarzyło, wiem, co zaniedbałam - wyznała w podcaście.

Edyta Herbuś skomentowała aferę z Kaczorowską. "Współczuję obsesji"

Ostatnio zrobiło się głośno o Teatrze Tu i Teraz, kiedy niespodziewanie zakończono współpracę z Agnieszką Kaczorowską. Aktorka "Klanu" nagrała na temat tej sytuacji obszerne InstaStories. Kaczorowska miała nazwać Herbuś "swoją dublerką". Co na to tancerka? Odgryzła się, odpowiadając na pytanie jednego z fanów i kąśliwie dodała, że "współczuje obsesji". Więcej przeczytacie tutaj

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.