Młodszy brat polskiego rockmana jest... biskupem. Grzegorz Markowski inspirował się jego historią, gdy pisał "Nie płacz Ewka"?

Grzegorz Markowski jest jednym z najpopularniejszych polskich artystów rockowych. Dwa lata temu postanowił zakończyć karierę i nieco zniknął z mediów. Gdy czynnie występował, skupiał się na karierze, rzadko poruszając prywatne tematy. Jak się okazuje, młodszy brat wokalisty Perfectu jest biskupem pomocniczym diecezji warszawskiej.

Grzegorz Markowski po tym, gdy zrezygnował z kariery, okazjonalnie pojawia się na scenie. Przez lata był wokalistą legendarnego Perfectu. W 2021 roku członkowie zespołu zdecydowali o rozwiązaniu grupy. Od jakiegoś czasu media donoszą o pogarszającym się stanie zdrowia Markowskiego. Muzyk w tym roku będzie świętował 70. urodziny. Jego córka, Patrycja Markowska w jednym z wywiadów odniosła się do medialnych spekulacji i wypowiedziała się na temat samopoczucia ojca. Przyznała, że zauważyła u niego spadek formy. Artysta przez kilkanaście lat brał udział w szalonych trasach koncertowych i postanowił zwolnić. Rzadko kiedy jednak publicznie mówił na temat rodziny. Jak się okazało, jego młodszy brat jest zupełnym przeciwieństwem wokalisty. Mimo że łączą ich więzy krwi, obrał inną ścieżkę w życiu. 

Zobacz wideo

Bracia Markowscy: jeden jest gwiazdą rocka, drugi biskupem

Grzegorz Markowski ma dwóch braci. Matka wokalisty była prawniczką, a ojciec inżynierem budownictwa. O najstarszym z rodzeństwa nie ma w sieci informacji, natomiast młodszy o pięć lat od wokalisty Rafał Markowski postanowił poświęcić życie Bogu. Od 2013 roku pełni funkcję biskupa pomocniczego diecezji warszawskiej. Ukończył studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. 6 czerwca 1982 roku przyjął święcenia na prezbitera. Zrobił doktorat z nauk teologicznych w zakresie historii religii. Mimo że ze starszym bratem różni go wszystko, to świetnie się dogadują.  

Bracia Markowscy, różni ich wszystko, łączą więzy krwi. Jeden jest gwiazdą rocka, drugi biskupemBracia Markowscy, różni ich wszystko, łączą więzy krwi. Jeden jest gwiazdą rocka, drugi biskupem Fot. East News

Bracia Markowscy swego czasu zasiedli na kanapie "Dzień dobry TVN". Warszawski biskup zdradził, że w młodości był bardzo podobny do starszego brata, do tego stopnia, że bardzo często ich mylono. Grzegorz Markowski wówczas nie nosił długich włosów i miał inny wizerunek. Jedna z takich pomyłek mogła zakończyć się dla księdza sporymi problemami.

Raz miałem problem, kiedy przed laty w czasie seminarium byliśmy niezmiernie podobni. I rektor seminarium na Nowym Świecie zobaczył Grzegorza z dziewczyną i myślał, że to ja. Rzeczywiście mogli mnie wtedy usunąć, ale wszystko się powyjaśniało - wspominał biskup Markowski.

Przy okazji został zapytany o to, jak wpływa na niego popularność starszego brata.  - Jak umrę kiedyś, to powiedzą "umarł brat Grzegorza Markowskiego" - przyznał ze śmiechem w śniadaniówce TVN. Dodał także, że mimo iż każdy z nich obrał inną ścieżkę w życiu, mogą na siebie liczyć. Na prośbę biskupa zespół Perfect odwiedził niepełnosprawnych pacjentów ośrodka w Konstancinie, czy grał na różnych koncertach charytatywnych. Rafał Markowski przyznał również, że jest fanem twórczości brata. Pojawiał się nawet na jego koncertach, jednak na próżno było go szukać pod sceną. Zamiast tego stawał z boku i rezygnował z sutanny, by bez wzbudzania niepotrzebnego zainteresowania uczestniczyć w koncercie. 

W internecie można się natknąć teorie, według których tekst do kultowej już piosenki "Nie płacz Ewka" był napisany do kobiety, którą biskup Rafał miał zostawić, idąc do seminarium, jednak żaden z braci tego nie potwierdził. Patrząc na ich wspólne zdjęcia, nietrudno zauważyć ogromne podobieństwo. Więcej zdjęć znajdziecie w naszej galerii na górze strony. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.