Matylda Damięcka zalicza się do grona osób, które otwarcie i bez ogródek komentują bieżące wydarzenia w polskiej przestrzeni publicznej. Robi to jednak w nieoczywisty sposób, bo na Instagramie wrzuca rysunki opatrzone własnym komentarzem. Tym razem odniosła się do dyskusji, która wywiązała się między córką Jacka Kaczmarskiego a Andrzejem Saramonowiczem. Damięcka w dosadnych słowach wyraziła opinię dotyczącą naszej niechęci do krytykowania "wielkich Polaków".
Pod koniec marca burzę w mediach społecznościowych wywołał wpis córki Jacka Kaczmarskiego Patrycji Volny. Udostępniła prywatne wiadomości od Andrzeja Saramonowicza, w których scenarzysta atakuje ją za publiczne stwierdzenie, że jej ojciec był osobą przemocową. Wyznania Volny na temat Kaczmarskiego nazwał "nastoletnią histerią" i sądzi, że krytykowanie Kaczmarskiego jest atakiem na polską kulturę - o sprawie pisaliśmy w tym artykule. W nawiązaniu do tej sytuacji Damięcka na Instagramie zamieściła wpis parafrazujący najsłynniejszą piosenkę Kaczmarskiego "Mury".
Pomniki runą, runą, runą - napisała.
Na kolejnej grafice Damięckiej widać z kolei dwie dłonie, z których jedna ma wyraźne ślady uderzeń. "Podpisz dłonie: bokser, bard" - prosi w "zadaniu" rysowniczka. Kaczmarski to niejedyna wynoszona na ołtarze postać, do której we wpisie odniosła się Damięcka. Na następnym rysunku, który zamieściła, widać słynnego barda obok Jana Pawła II i Lecha Wałęsy. Każdy z nich ma na oczach czarny pasek. "Wszyscy święci. Ale byli tylko ludźmi. My też" - komentuje.
Postarajmy się to przegadać bez kolejnych ofiar. Najlepiej w zaciszu własnej głowy. Zadawajmy dobre pytania, nie wstydźmy się nie mieć gotowych odpowiedzi. Podobnych "prywatnych" wiadomości dostaję sporo. Najbardziej uwiera, gdy dostajesz je właśnie od kulturalnej lewostronnej "inteligencji". Ale cytując klasyka: To była prywatna wiadomość. Gdybym chciał publicznie o tym napisać, zrobiłbym to - podpisała post.
Wymowne słowa Matyldy Damięckiej spotkały się z bardzo dużym odzewem ze strony internautów. Pojawiły się głosy, że mieszanie Lecha Wałęsy do tej sprawy jest dla nich niezrozumiałe. Inni uważają, że brudów artystów nie powinno wywlekać się na światło dzienne, a ich dorobek należy oddzielać od nich samych. Jeszcze inni w stu procentach zgadzają się z Damięcką i podkreślają, że dobrze, iż nie zamierza niczego zamiatać pod dywan. Do tej grupy zalicza się Karolina Korwin Piotrowska, która wyznała w komentarzu, że podobne wiadomości dostawała, gdy ukazała się jej książka "Wszyscy wiedzieli" opisująca przemoc wśród studentów szkoły filmowej. "Byłam zabójczynią polskiej kultury, która niczego nie osiągnęła w życiu, wiec mści się na innych. Standard" - napisała dziennikarka.
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Córka Zygmunta Solorza jest miliarderką. Mało kto wie, czym się zajmuje
Niebywałe sceny na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!"
Była Barona podarowała prezent jego (jeszcze) żonie. To jej wysłała
Kosiniak-Kamysz o swoim podwójnym nazwisku. Ujawnił prawdę