Tomasz Komenda zerwał relacje z matką? "Odrzucił ją". To Teresa Klemańska stała za nim murem

Anna Walter, była narzeczona Tomasza Komendy twierdzi, że mężczyzna odsunął się od swoich bliskich i nie utrzymuje relacji z matką. To właśnie Teresa Klemańska przez lata stała po jego stronie, kiedy został niesłusznie oskarżony o gwałt i pozbawienie życia nieletniej. Od 2004 roku kobieta walczyła o dobre imię syna.

Anna Walter, była narzeczona Tomasza Komendy, wyznała na łamach "Super Expressu", że przez rok zabiegała o alimenty dla syna. Podkreśliła, że ludzie mają mylne pojęcie na temat jej finansowej sytuacji, gdy sądzą, że wiedzie luksusowe życie za miliony, które dostał jej były partner w ramach zadośćuczynienia niesłusznego oskarżenia. Walter twierdzi też, że nie utrzymuje on nawet kontaktu ze swoją matką, która bardzo go wspierała.

Zobacz wideo Jak wyglądały kulisy Top Model? "Życie prywatne i problemy też były poruszane"

Anna Walter twierdzi, że Tomasz Komenda nie utrzymuje kontaktu z matką. "Odrzucił ją"

Anna Walter w wywiadzie dla "Super Expressu" wyznała, że ma częstszy kontakt z matką Tomasza Komendy niż syn kobiety. Była partnerka mężczyzny może liczyć na jej wsparcie. To właśnie Teresa Klemańska wiernie walczyła o dobre imię Komendy, kiedy niesłusznie oskarżono go o gwałt na 15-letniej dziewczynie. W swoim życiu też nie miała lekko, bo od małego doświadczyła przemocy. Nawet kiedy była w ciąży z Tomaszem była bita przez swojego pierwszego męża. Kiedy w 2004 roku Komenda trafił do więzienia, była jedną z nielicznych, którzy stali u jego boku.

Mamy ze sobą kontakt, widujemy się, wspiera mnie. Widuje się z wnusiem, ale bardzo rzadko. Nie jesteśmy pokłócone. (...) Tomek zerwał kontakt praktycznie ze wszystkimi. Z częścią rodziny utrzymuje, a część rodziny odrzucił, w tym właśnie mamę - wyznała Anna Walter

Tomasz KomendaTomasz Komenda fot. kapif.pl

Anna Walter rok walczyła o alimenty na syna. "Tomek nie dał dziecku nic z tych milionów"

Była partnerka Tomasza Komendy opowiedziała także o swojej życiowej sytuacji po ich rozstaniu. Twierdzi, że mężczyzna nie płacił na dziecko i musiała wyegzekwować alimenty w sądzie. Kobieta wyjaśniła, jak mylnie postrzegana jest przez ludzi, którzy uważają, że wiedzie dostatnie życie. Tomasz Komenda opuścił więzienie w wieku 41 lat. W trakcie odsiadki przeżył prawdziwe piekło. Był ofiarą znęcania i przemocy. Po opuszczeni murów więzienia wywalczył w sądzie prawie 13 mln odszkodowania za 18 lat niesłusznego oskarżenia.

Ludzie myślą, że ja się pławię w luksusie, że skorzystałam z milionów, które dostał Tomasz i żyję sobie na wysokim poziomie. A to wszystko jest nieprawdą. Dopiero teraz sąd przyznał mi alimenty na dziecko, a trwało to aż rok. (...) Tomek nie dał dziecku nic. Jestem z Filipem w tak trudnej sytuacji materialnej, że obecnie czekam w kolejce na przydział lokalu socjalnego we Wrocławiu. Tak wygląda nasza rzeczywistość. Czasem, nie było mnie stać na opłacanie rachunków za wynajmowane mieszkanie. Chciałam wrócić do pracy, chociaż na pół etatu, ale Filip po pójściu do żłobka, zaczął często chorować - wyjaśniła
 

Anna Walter poznała Tomasza Komendę dzięki aplikacji randkowej, już po jego wyjściu z więzienia. Ich znajomość rozpoczęła się od długich rozmów. Historię początków ich miłości opowiedzieli w jednym z odcinków "Uwagi!" TVN. Kobieta przyznała, że słyszała o jego historii i śledziła jego losy. Długo rozmawiali, ale kontakt się urwał. Po jakimś czasie doszło do przypadkowego spotkania na ulicy, które było przełomowym momentem dla ich znajomości. Tak zaczęła się wielka miłość. Więcej przeczytasz tutaj

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.