Ewa Kasprzyk miała bolesny wypadek. Meduza poparzyła ją w twarz. "Czy będę jeszcze mogła grać?"

Podczas wakacji Ewy Kasprzyk doszło do niezwykle nieprzyjemnej sytuacji. Aktorka została oparzona przez meduzę, a proces opatrywania zranionej twarzy zrelacjonowała na Instagramie.

Ewa Kasprzyk i Michał Kozerski są ogromnymi fanami wspólnych podróży. Gwiazda "Kogla-mogla" na Instagramie chętnie chwali się zdjęciami i nagraniami ze słonecznych wakacji, których autorem często jest jej ukochany. Kasprzyk systematyczną relację prowadzi w mediach społecznościowych także od początku marca, gdy ona i jej partner znaleźli się w Tajlandii. Kozerski uchwycił nawet moment, który dla jego ukochanej mógł być nie tylko bardzo bolesny, ale potencjalnie także niebezpieczny.

Zobacz wideo Czego unikać w Tajlandii?

Ewa Kasprzyk poparzona przez meduzę. Zamieściła wideo

Na filmiku umieszczonym przez aktorkę widać, jak w kostiumie kąpielowym leży na ławce w pobliżu morza. Kozerski złapał natomiast za kamerę, gdy pracownik medyczny opatrywał twarz ukochanej zielonymi liśćmi.

Meduza na mojej drodze morskiej, bardzo nieprzyjemna sytuacja - podpisała post aktorka.

Na nagraniu słyszymy natomiast, że Kasprzyk zastanawia się, co dalej z jej aktorską karierą.

Czy będę jeszcze mogła grać tą twarzą? Czy będę musiała mieć połowę zasłoniętą?

Z "pocieszeniem" pospieszył jej partner.

Tak, będziesz mogła grać. Obcych - odparł.
 

Ewa Kasprzyk nie straciła dystansu do siebie, a żart ukochanego niezwykle ją rozbawił. Zakładamy więc, że wypadek nie był dla niej aż tak mocno bolesny, a meduza, z którą miała starcie, nie była jadowita, dlatego aktorka wie, że nic poważnego jej nie grozi. W Tajlandii można jednak znaleźć meduzy, których jad jest dla ludzi bardzo niebezpieczny, a nawet śmiertelny. Jak podaje Onet, w październiku ubiegłego roku przedstawiciele Departamentu Zasobów Morskich i Przybrzeżnych informowali, że jadowite meduzy można spotkać od lipca do grudnia na wyspach Koh Samui i Koh Pha Ngan w Surat Thani oraz od listopada do kwietnia na Koh Mark i Koh Kood. Starcia z meduzą nie należy bagatelizować, a turystom zaleca się stosowanie do wskazówek ratowników.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.