Matka zamordowanego 16-latka o jego ostatnim dniu. "Zaspał. Potem jeszcze ścisnął naszego psa"

Matka pobitego na śmierć 16-letniego Eryka z Zamościa wspomniała, jak wyglądał ostatni dzień życia chłopca. Na początku zaniepokojona faktem, że nastolatek nie wraca do domu, była jego babcia.

28 lutego 2023 roku doszło do tragedii w Zamościu. 16-letni Eryk Romanowski został pobity przez rówieśników ze skutkiem śmiertelnym. Do wydarzenia doszło w centrum miasta i nikt z mieszkańców nie zainterweniował w sprawie. Okazuje się, że powodem, dla którego koledzy go zaatakowali, był fakt, że Eryk Romanowski nie oddał im pieniędzy za e-papierosa. Matka zmarłego w rozmowie z jednym z portali wspomniała dzień, kiedy zamordowano jej syna. Tak opisała tamte wydarzenia. 

Polecamy:  16-letni Eryk z Zamościa został pobity na śmierć. Był synem gwiazdy disco polo. Poruszające słowa zrozpaczonej matki

Zobacz wideo Byliśmy na przedpremierze filmu "W jak morderstwo"

Matka zmarłego 16-letniego Eryka opowiedziała o jego ostatnim dniu. Poruszające słowa

Z historii mamy zmarłego Eryka można wywnioskować, że dzień, w którym jej syn został zamordowany przez kolegów, był zwyczajny. Nastolatek trochę zaspał, więc w pośpiechu wychodził z domu, żeby zdążyć do szkoły na zajęcia. Tak matka opowiedziała o ostatnim dniu chłopca w rozmowie z Wirtualną Polską

Rano, w dniu, kiedy został zamordowany, jak wychodził do szkoły. To był normalny dzień, trochę zaspał, więc szybciutko się zebrał, jeszcze rzucił coś w stylu: "Mamo, trójkę dostałem". Potem jeszcze ścisnął naszego psa i powiedział: "Cześć, staruchu". I popędził na autobus. Mieszkamy w Żdanowie, dojeżdżał do szkoły w Zamościu - powiedziała mama Eryka z Zamościa.

Trzy lata temu zmarł ojciec Eryka, który był członkiem grupy disco polo Solaris. Więcej na ten temat znajdziesz tutaj: 16-letni Eryk z Zamościa został pobity na śmierć. Był synem gwiazdy disco polo. Poruszające słowa zrozpaczonej matki:

Od tamtej pory Eryk był trochę wrażliwy na mnie, że ja się martwię o niego - podsumowała Iwona Romanowska.

Następnie opowiedziała, że pierwszą osobą zaniepokojoną tym, że 16-letni Eryk nie wracał do domu, była jego babcia. To właśnie ona zaczęła się zastanawiać, gdzie może być nastolatek, ponieważ miała dla niego gotowy obiad w domu i czekała na przyjście wnuka. 

Babcia mu pisała czy dzwoniła, że obiadek ugotowała, czy kolację. Jak to babcia. I to właśnie ona zaczęła się denerwować przed godziną 18:00, że Eryka telefon jest głuchy, tak jakby poza zasięgiem i że nie oddzwania - zakończyła mama Eryka.

Pogrzeb Eryka Romanowskiego odbędzie się 6 marca o 11:00 w kaplicy Cmentarza Parafialnego w Zamościu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.