Samochód z Piotrem Mrozem dachował. Pokazał nagranie. "Cienka jest granica między życiem a śmiercią"

W sierpniu 2021 roku Piotr Mróz uległ wypadkowi podczas wycieczki jeepem. Teraz opublikował wideo z miejsca zdarzenia. Widać na nim, że zadowolony nagrywał przejażdżkę z ukochaną, a chwilę później samochód, którym jechali, dachował.

Ponad rok temu Piotr Mróz i jego ukochana wybrali się ze znajomymi na przejażdżkę jeepem cabrio. Agnieszka Wasilewska zamieściła filmik, który para nagrała w trakcie jazdy. Oboje siedzieli z tyłu. W pewnym momencie na drodze znalazło się zwierzę. Kierowca nie zapanował nad pojazdem, który dachował. Później partnerka aktora zrelacjonowała wydarzenia po wypadku, a teraz on dodał filmik z miejsca zdarzenia. Przestrzega fanów. 

Zobacz wideo Martyna Wojciechowska uderzona przez samochód w Bejrucie

Piotr Mróz dodał nagranie z wypadku. Ma przemyślenia

W miejscu, w którym siedziała para, oberwała się i spadła szyba. Agnieszka Wasilewska zamieściła wówczas także krótkie nagrania po wypadku. Było widać Piotra Mroza z zakrwawioną twarzą. Na miejscu interweniowały straż pożarna, pogotowie i policja. Teraz aktor przypomniał tę sytuację i opublikował nagranie z miejsca zdarzenia. Widać auto, które znalazło się w rowie. 

Cienka jest granica między życiem a śmiercią. Nikomu na szczęście nic się nie stało. Nie mamy czasu na nic, rezygnujmy z przeciętności, walczmy o największe emocje w każdym aspekcie życia. Nie chodzi mi o carpe diem, bądźmy za każdym razem najlepszą wersją samych siebie i dużo od siebie wymagajmy, ale mądrze.
 

Jako że aktor jest wierzący, swoje przemyślenia przekazał w ważnym dla niego czasie.

Wielki Post to czas, żeby się zatrzymać i pomyśleć, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze i czy w dobrym kierunku zmierzamy...

Fani zarzucili mu brak rozsądku. Najwyraźniej byli przekonani, że to on jednocześnie nagrywał filmik na Instagram i kierował autem. 

Przede wszystkim to kierując samochodem nie powinien pan trzymać telefonu w ręku. Może wtedy byłoby mniej takich sytuacji.
A po co w ogóle nagrywać, jadąc samochodem? Obojętnie, czy jadąc z przodu czy z tyłu. To przecież jest niebezpieczne.

Jedna z osób przypomniała, że to nie Piotr kierował:

To nie Piotrek kierował, siedzieli z tylu. Dobrze, że nic się nie stało.

O bezpiecznej jeździe samochodem mówi się sporo w ostatnim czasie. W mediach zawrzało przez nagranie z udziałem streamerki, która prowadziła auto i spoglądała w telefon. Okazało się, że przejechała psa. Mimo to znanych osób wciąż korzysta z telefonu i prowadzi. Ostatnio zrobiły to m.in. Małgorzata Ohme, Paulina Smaszcz i Grażyna Szapołowska

Zobacz też: Piotr Mróz w hotelu tylko dla dorosłych. Cieszy się, że brakuje tam dzieci. "Robiłyby hałas"

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.