Jennifer Lopez upiera się, że jej gładka skóra to zasługa oliwy. Wtem lekarka wylicza zbiegi, którym gwiazda się poddała

Jennifer Lopez utrzymuje, że nigdy nie miała żadnych inwazyjnych zabiegów na twarz. Jej cudownie gładka cera to ponoć zasługa oliwy z oliwek, której od lat używa. Eksperci są jednak nieco odrębnego zdania.

Jennifer Lopez od kilku lat promuje intensywnie swoją linię kosmetyków. Zbierające dość dobre opinie produkty zawierają m.in. oliwę z oliwek, o której wokalistka twierdzi, że działa cuda dla skóry. Jako dowód pokazuje własną, nieskazitelną cerę. Eksperci mają jednak wątpliwości, czy samymi kosmetykami udało się osiągnąć taki efekt. Choć JLo konsekwentnie zaprzecza, że miała jakiekolwiek zabiegi na twarz, specjaliści są jednak innego zdania.

Jakie zabiegi na twarz przeszła Jennifer Lopez?

W grudniu 2020 roku Jennifer Lopez pochwaliła się w mediach społecznościowych swoimi najnowszymi kosmetykami. W komentarzach zarzucono jej jednak, że doskonała cera nie jest wyłącznie dziełem dbania o siebie, ale także interwencji - jeśli niechirurgicznych, to przynajmniej kosmetycznych. Wokalistka kategorycznie wówczas zaprzeczyła:

Powtarzam po raz n-ty, nigdy nie miałam botoksu, ostrzykiwania ani operacji! - odparowała komentującym.

Dopytywana o tę kwestię przez media, tłumaczyła:

Nigdy nie miałam botoksu! Nie jestem taką osobą. Nie mam nic przeciwko tym, którzy z niego korzystają, ale to nie dla mnie. Wolę bardziej naturalne podejście do dbania o cerę. I chcę, żeby moje produkty działały - mówiła, tłumacząc, dlaczego w jej kremach znajduje się m.in. kwas hialuronowy.

Innego zdania niż sama JLo jest lekarka medycyny estetycznej z 16-letnim stażem, dr Joanna Kuschill-Dziurda, która wskazała bez wątpliwości, jakie zabiegi ma za sobą 53-letnia Lopez:

Przeglądając zdjęcia JLo na przestrzeni lat można zaobserwować bardzo bogatą mimikę jej twarzy, i również momenty, gdy ta mimika jest znacznie ograniczona. Prawdopodobnie jest to zasługą działania botoksu, który spowodował, że JLo ma cały czas gładką buzię bez utrwalonych zmarszczek mimicznych.
Ponadto, w naszej twarzy zazwyczaj dochodzi do ubytków w objętości mniej więcej już od 25 roku życia. U JLo tego nie widać - prawdopodobnie jest to zasługą podania wypełniaczy - może kwasu hialuronowego - podsumowała lekarka.
 

Nagranie z jej wypowiedzią pojawiło się na Instagramie Izy Skórki, propagującej w mediach społecznościowych wiedzę o medycynie i odpowiednim dbaniu o skórę.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.