22 i 23 maja Taco Hemingway wystąpił na Stadionie Narodowym w Warszawie. Podczas koncertów raper zachęcał swoich fanów między innymi do czytania książek, tworzenia własnej sztuki w kontrze do korzystania z gotowych projektów AI i zrezygnowania z używek. Podczas występu Taco Hemingway na telebimie wyświetlono komunikat, by pamiętać o piciu wody. To właśnie ta ostatnia rada rozjuszyła zebranych na Stadionie Narodowym fanów muzyka, którzy zarzucili organizatorom hipokryzję. Teraz głos zabrali przedstawiciele PGE Narodowego.
Z pozoru niewinny apel dotyczący nawadniania się rozwścieczył obecnych na miejscu fanów rapera. W mediach społecznościowych wytykali, że butelkowana woda na PGE Narodowym kosztowała aż 14 zł za pół litra. Na tym nie koniec, bo na teren stadionu nie można było wnosić własnych butelek z płynami. "To czemu z wodą nie wpuszczacie?", "Pij wodę, ale z wodą nie wpuszczają", "To jej, k***a, nie sprzedawajcie po 14 złotych za pół litra" - grzmieli.
Portal Plejada skontaktował się z przedstawicielami Stadionu Narodowego, by zapytać o kwestię wnoszenia własnych butelek z wodą na teren wspomnianego obiektu i otrzymał odpowiedź. Wynika z niej, że za zakaz wnoszenia własnej wody na koncert rapera odpowiadają organizatorzy wydarzenia.
Uprzejmie informujemy, że organizatorem koncertów Taco Hemingway (...) była firma Revolume Sp. z o.o. To podmiot organizujący wydarzenie odpowiadał za regulamin obowiązujący uczestników, w tym m.in. za wprowadzenie zakazu wnoszenia napojów na teren imprezy masowej oraz za treść komunikatów wyświetlanych na telebimach
- przekazała portalowi rzeczniczka prasowa Stadionu Narodowego. W dalszej części oświadczenia przedstawicielka obiektu tłumaczyła, że za zasady i regulamin każdego eventu organizowanego na PGE Narodowym odpowiadają organizatorzy. "Operator PGE Narodowego udostępnia przestrzeń na realizację imprezy na warunkach określonych w umowie" - mogliśmy przeczytać.
Portal Kultura Gazeta.pl skontaktował się z kolei z firmą Revolume, która zorganizowała wspominane koncerty rapera. Firma twierdzi, że zakaz wnoszenia własnej wody na teren Stadionu Narodowego był podyktowany względami bezpieczeństwa.
Ze względów bezpieczeństwa, podczas koncertów organizowanych przez Revolume, obowiązuje zakaz wnoszenia wszelkich napojów. Nawet niewielka półlitrowa butelka, którą można rzucić, stanowi realne zagrożenie dla pozostałych uczestników wydarzenia
- powiedział Piotr Anuszewski, organizator koncertów Taco Hemingwaya. Na tym nie koniec, bo Anuszewski podkreślił, że firma Revolume nie odpowiada za ceny wody sprzedawanej podczas eventu. Ponadto wyświetlony komunikat przypominający o tym, by się nawadniać, nie miał zachęcać do kupowania wody na terenie obiektu. "W miniony weekend - podczas dwóch koncertów Taco Hemingwaya na PGE Narodowym - rozdaliśmy wśród zgromadzonej publiczności niespełna 10 000 darmowych butelek wody" - podkreślił Anuszewski w komunikacie przesłanym portalowi. Warto w tym miejscu nadmienić, że na terenie stadionu obecnych było wówczas więcej ludzi, a rozdawanie wody nie było prawnym obowiązkiem organizatora koncertów. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Cyfrowy Polsat nie patyczkuje się z Solorzem i jego żoną. W tle wrogie przejęcie
Fabijański szczerze o pobycie w szpitalu psychiatrycznym. "Nie było innej możliwości"
Detektywi przekazali nowe informacje w sprawie zaginionej na Majorce Polki. Przepadł ważny dowód
Książę William ujawnia, że książę George już mieszka w internacie. Cena za semestr zwala z nóg
Była Chajzera o jego związku z 20-latką. Wspomniała o synu. "Jest mi po prostu wstyd"
Doda zdradziła, czym zajmowała się od miesięcy. Trzymała to w tajemnicy. Nagle wspomniała o Nawrockim
Katarzyna Cerekwicka została mamą! Zdradziła płeć i pokazała zdjęcie. "Teraz naprawdę rozumiem"
Tak Marta Nawrocka wyglądała kilka lat temu. Syn opublikował prywatne zdjęcie
Kim Kardashian łyka 35 suplementów dziennie. Ekspertka złapała się za głowę i powiedziała nam, co może jej grozić