Afera po koncertach Taco Hemingwaya trwa. Tak bronią się przedstawiciele Stadionu Narodowego

Podczas ostatnich koncertów Taco Hemingway na PGE Narodowym na telebimach wyświetlono komunikat o tym, by pamiętać o piciu wody. Problem w tym, że woda na terenie stadionu kosztowała krocie, a własnych butelek z wodą nie można było wnosić. W sieci wybuchła burza, a przedstawiciele Stadionu Narodowego w końcu zabrali głos.
Taco Hemingway
Fot. Sylwia Penc/ Agencja Wyborcza.pl

22 i 23 maja Taco Hemingway wystąpił na Stadionie Narodowym w Warszawie. Podczas koncertów raper zachęcał swoich fanów między innymi do czytania książek, tworzenia własnej sztuki w kontrze do korzystania z gotowych projektów AI i zrezygnowania z używek. Podczas występu Taco Hemingway na telebimie wyświetlono komunikat, by pamiętać o piciu wody. To właśnie ta ostatnia rada rozjuszyła zebranych na Stadionie Narodowym fanów muzyka, którzy zarzucili organizatorom hipokryzję. Teraz głos zabrali przedstawiciele PGE Narodowego.

Zobacz wideo Jakie są wymagania koncertowe Kupichy i grupy Feel? To musi być w garderobie!

Afera o wodę podczas koncertu Taco Hemingwaya na Stadionie Narodowym. Tak tłumaczy się rzeczniczka obiektu

Z pozoru niewinny apel dotyczący nawadniania się rozwścieczył obecnych na miejscu fanów rapera. W mediach społecznościowych wytykali, że butelkowana woda na PGE Narodowym kosztowała aż 14 zł za pół litra. Na tym nie koniec, bo na teren stadionu nie można było wnosić własnych butelek z płynami. "To czemu z wodą nie wpuszczacie?", "Pij wodę, ale z wodą nie wpuszczają", "To jej, k***a, nie sprzedawajcie po 14 złotych za pół litra" - grzmieli. 

Portal Plejada skontaktował się z przedstawicielami Stadionu Narodowego, by zapytać o kwestię wnoszenia własnych butelek z wodą na teren wspomnianego obiektu i otrzymał odpowiedź. Wynika z niej, że za zakaz wnoszenia własnej wody na koncert rapera odpowiadają organizatorzy wydarzenia

Uprzejmie informujemy, że organizatorem koncertów Taco Hemingway (...) była firma Revolume Sp. z o.o. To podmiot organizujący wydarzenie odpowiadał za regulamin obowiązujący uczestników, w tym m.in. za wprowadzenie zakazu wnoszenia napojów na teren imprezy masowej oraz za treść komunikatów wyświetlanych na telebimach

- przekazała portalowi rzeczniczka prasowa Stadionu Narodowego. W dalszej części oświadczenia przedstawicielka obiektu tłumaczyła, że za zasady i regulamin każdego eventu organizowanego na PGE Narodowym odpowiadają organizatorzy. "Operator PGE Narodowego udostępnia przestrzeń na realizację imprezy na warunkach określonych w umowie" - mogliśmy przeczytać. 

Organizatorzy koncertu Taco Hemingway na Stadionie Narodowym też zabrali głos

Portal Kultura Gazeta.pl skontaktował się z kolei z firmą Revolume, która zorganizowała wspominane koncerty rapera. Firma twierdzi, że zakaz wnoszenia własnej wody na teren Stadionu Narodowego był podyktowany względami bezpieczeństwa. 

Ze względów bezpieczeństwa, podczas koncertów organizowanych przez Revolume, obowiązuje zakaz wnoszenia wszelkich napojów. Nawet niewielka półlitrowa butelka, którą można rzucić, stanowi realne zagrożenie dla pozostałych uczestników wydarzenia

- powiedział Piotr Anuszewski, organizator koncertów Taco Hemingwaya. Na tym nie koniec, bo Anuszewski podkreślił, że firma  Revolume nie odpowiada za ceny wody sprzedawanej podczas eventu. Ponadto wyświetlony komunikat przypominający o tym, by się nawadniać, nie miał zachęcać do kupowania wody na terenie obiektu. "W miniony weekend - podczas dwóch koncertów Taco Hemingwaya na PGE Narodowym - rozdaliśmy wśród zgromadzonej publiczności niespełna 10 000 darmowych butelek wody" - podkreślił Anuszewski w komunikacie przesłanym portalowi. Warto w tym miejscu nadmienić, że na terenie stadionu obecnych było wówczas więcej ludzi, a rozdawanie wody nie było prawnym obowiązkiem organizatora koncertów. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ

Więcej o: