Cyfrowy Polsat nie patyczkuje się z Solorzem i jego żoną. W tle wrogie przejęcie

Rada nadzorcza Cyfrowego Polsatu nie chce, by Zygmuntowi Solorzowi, Justynie Kulce oraz byłemu prezesowi Mirosławowi Błaszczykowi udzielono absolutorium. Oznaczałoby to, że cała trójka nie dostanie wynagrodzenia za zeszły rok. Audyt miał wykazać, że doszło do próby wrogiego przejęcia Telewizji Polsat i Polkomtelu.
Zygmunt Solorz, Justyna Kulka
Fot. KAPIF.pl

Afera wokół Zygmunta Solorza i Justyny Kulki trwa w najlepsze i jak na razie nic nie wskazuje na spektakularny przełom. Przypominamy, że biznesmen i jego żona zostali odwołani z rad nadzorczych spółek Grupy Polsat Plus. Wszystko to pokłosie sporu Solorza z dziećmi o sukcesję. Sąd w Liechtensteinie wydał wyrok w sprawie, w którym oddalono apelację przedsiębiorcy, co oznaczało, że jego dzieci przejęły władze w spółkach. Teraz rekomendacją rady nadzorczej Cyfrowego Polsatu jest nieprzyznanie absolutorium Solorzowi, Kulce i byłemu prezesowi spółki, Mirosławowi Błaszczykowi. W sprawozdaniu widnieje informacja, jakoby w grupie Cyfrowy Polsat doszło do wrogiego przejęcia. Wspomniano o operacjach pod kryptonimem "Overlord" i "Underlord".

Zobacz wideo Sikora porównał współpracę z Kurskim i Miszczakiem

Zygmunt Solorz i Justyna Kulka bez wypłaty? Mowa o wrogim przejęciu i operacjach "Overlord" i "Underlord"

Jak podają Wirtualne Media, w sprawozdaniu w ramach rady komitetu audytu pomiędzy kwietniem a lipcem 2025 roku w Grupie Polsat prowadzono operacje pod kryptonimami "Projekt Overlord" i "Projekt Underlord". Miały one doprowadzić do objęcia kontroli nad Telewizją Polsat i Polkomtelem przez podmiot zewnętrzny.  Wszystko zostało jednak udaremnione dzięki interwencji sygnalisty. W sprawę zaangażowani mieli być zarówno Justyna Kulka, jak i prawnicy Radosław Kwaśnicki oraz Karol Szymański, którzy współpracują z kancelarią obsługującą Zygmunta Solorza w sporze o sukcesję od zeszłego roku.

W sprawozdaniu można przeczytać, na czym miały polegać działania. "Spółka (czyli Cyfrowy Polsat -przyp.) miała utracić kontrolę nad spółkami zależnymi na rzecz fundacji rodzinnej Nullum Impossibile (której beneficjentami byli ówcześnie Zygmunt Solorz i Justyna Kulka) oraz spółek zależnych tej fundacji (których ówczesnym prezesem zarządu był Radosław Kwaśnicki)" - napisano. 

W dokumencie przekazano, że działania w ramach wspomnianych operacji były podejmowane w sposób ukryty, a wiedzę o tych projektach miało zaledwie kilka osób z wąskiego kręgu. Zakładano bowiem, iż uda się przekonać do podjęcia niezbędnych działań korporacyjnych wymaganą do dokonania aktów reprezentacji liczbę członków zarządu Spółki - a w tym także ówczesnego prezesa zarządu Mirosława Błaszczyka.

Afera w spółce zarządzanej przez dzieci Zygmunta Solorza. Sygnalista wykrył nieprawidłowe działania

Według dokumentów działania te się nie powiodły ze względu na działania sygnalisty. Ten zdecydował się poinformować reprezentanta Fundacji TiVi, kuratora sądowego w Liechtensteinie prawnika Petera Schierschera. Plany operacji pokrzyżowało odwołanie Zygmunta Solorza z funkcji przewodniczącego rady nadzorczej oraz prezesa Mirosława Błaszczyka.

"Z analizy dokumentów korporacyjnych wynika, że Zygmunt Solorz nie miał interesu majątkowego w przeprowadzeniu obu 'projektów' (operacji pod kryptonimem "Overlord" i "Underlord" - red.) w przeciwieństwie do Justyny Kulki. Może to wskazywać, że Justyna Kulka działała w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na szkodę Spółki" - przekazano w raporcie. 

"Komitet Audytu uważa jednak za zasadne, kierując się interesem Spółki, poinformowanie o istnieniu przesłanek sprzeciwiających się wydaniu rekomendacji w przedmiocie udzielenia absolutorium przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie Justynie Kulce, Mirosławowi Błaszczykowi oraz Zygmuntowi Solorzowi" - czytamy. 

Więcej o: