Paulina Smaszcz cierpko o zachowaniu Joanny Koroniewskej. Oberwało się także Małgorzacie Ohme

Paulina Smaszcz uważa, że padła ofiarą hejtu nie tylko ze strony internautów, ale też osób medialnych. Napisała długi post na Instagramie, w którym wróciła do sytuacji sprzed kilku miesięcy.

Gdy jesienią ubiegłego roku Paulina Smaszcz zabrała publicznie głos na temat nowej relacji swojego byłego męża, w mediach zawrzało. Sprawę głośno komentowały inne osoby ze świata show-biznesu, a wiele z nich skrytykowało zachowanie doktor nauk społecznych. Smaszcz bardzo się to nie spodobało i stwierdziła, że żadna z nich nie ma kompetencji, aby ją oceniać. Doszło wówczas także do bardzo nieprzyjemnej wymiany zdań między nią a Izabelą Janachowską (więcej o sprawie pisaliśmy tutaj), a ekspertkę ślubną poparły wówczas m.in. Joanna Koroniewska, Maja Bohosiewicz czy Ewa Minge.

Zobacz wideo Paulina Smaszcz o byłym mężu

Paulina Smaszcz oskarża media i osoby publiczne o szerzenie hejtu

W połowie lutego Paulina Smaszcz postanowiła wrócić do sytuacji, która miała miejsce kilka miesięcy temu. Na Instagramie opublikowała bardzo obszerny post, w którym stwierdziła, że padła ofiarą hejtu. Zdaniem Smaszcz nagonkę na nią rozpoczęły media, a internauci atakują ją teraz na prywatnym profilu. Twórczyni szkoleń uważa, że hejt wywołują również celebryci, którzy publicznie zabierają głos na czyjś temat.

Joasiu [Koroniewska - red.], chętnie polubiłaś post Izy [Janachowskiej - red.], która obraziła wszystkie kobiety, którym pomogłam, które przychodziły i przychodzą do mnie po konkretne narzędzia i wiedzę, by zmienić samoświadomie swoje życie, a o mnie już nie mówiąc. Twój mąż, którego znam od dziecka, też chętnie polubił atakujący mnie post.
W dodatku wszystkie moje polityczne walki przeciwko złemu traktowaniu kobiet, brak porozumienia w ich sprawie, brak strategii na ich rozwój i edukacje, moja praca naukowa o kobietach w połowie biegu życia, Iza opluła, twierdząc, że jestem idealną parą dla uzurpatora - pisze Smaszcz.

Paulina Smaszcz nie zamierza zostawiać tego bez odpowiedzi. Jej zdaniem milczenie jest oznaką zgody na hejt. Twórczyni szkoleń zwróciła się także do Małgorzaty Ohme, która kilka miesięcy temu poradziła publicznie Smaszcz, że powinna się wyciszyć.

Gosiu, ty też nagle zaczęłaś mi publicznie udzielać rad, mimo twoich historii z przeszłości, które masz za sobą. Po co? Zawsze cię szanowałam za wiedzę, za wspólną pracę przy programie dla dzieci. Czy ja opiniowałam ciebie, kiedy w relacjach z partnerami popełniałaś błąd za błędem i byłaś w kryzysie? Niech każdy najpierw zacznie od swojego ogródka i przyjrzeniu się sobie - dodaje.

Przypomnijmy, że Paulina Smaszcz uderzyła w Izabelę Janachowską, po tym, jak ślubna ekspertka powiedziała publicznie, że "szczęśliwi ludzie nikogo nie atakują". Doktor nauk w podkaście Anny Zejdler "Porażka, czyli sukces" wyrzuciła wówczas byłej tancerce, że "strzeliła sobie dzidziusia z milionerem".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.