Janachowska odpowiada na atak Smaszcz: Rzygać mi się chce, kiedy piszę te obrzydliwe słowa, które padły z twoich ust

Izabela Janachowska zamieściła długie oświadczenie, w którym odpowiedziała na zaczepkę Pauliny Smaszcz. Padły mocne słowa.

Izabela Janachowska odpowiedziała na docinki Pauliny Smaszcz, która była gościnią w podkaście Anny Zejdler "Porażka, czyli sukces". To wówczas dziennikarka, która twierdzi, że aktywnie wspiera kobiety i organizuje dla nich szkolenia, obraziła gospodynię "Tańca z Gwiazdami".

Zobacz wideo Izabela Janachowska chce odnowić przysięgę małżeńską! Huczne przyjęcie?

Izabela Janachowska odpowiada Paulinie Smaszcz: Bzdury, kocopoły, oszczerstwa i kłamstwa

Jakiś czas temu Izabela Janachowska wmieszała się w aferę medialną, której bohaterami byli Paulina Smaszcz, Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski. Była żona prezentera komentowała jego nowy związek, co nie spodobało się Izabeli Janachowskiej.

Uważam, że jak ktoś jest szczęśliwy, to nikogo nie atakuje. W ogóle atakowanie jest słabe. Ja jestem osobą, która nigdy takich rzeczy nie robi, po prostu nie czuję, żeby to było fair - powiedziała Janachowska w rozmowie z portalem Pomponik.pl. 

7 listopada w podkaście "Porażka, czyli sukces" mogliśmy usłyszeć, co Paulina Smaszcz sądzi na temat słow prezenterki. Obraziła ją, a przy okazji również Iwonę Pavlović (ona również skrytykowała wcześniej zachowanie Smaszcz). 

Co to są za ekspertki? Iwona Pavlović, która rozbiła rodzinę mężczyzny z trojgiem dzieci i troje dzieci zostało po rozwodzie? Sama nie ma dzieci i radzi mi, matce? Iza Janachowska, która wychodzi za mąż za milionera, czyli strzela sobie z nim dzidziusia, a on opuszcza żonę, która jest w średnim wieku? - podkreśliła.

Teraz Izabela Janachowska odniosła się do ataku Pauliny Smaszcz. Na InstaStories zamieściła obszerne świadczenie w tej sprawie. 

Droga Paulino, po pierwsze chciałabym napisać ci, że jest mi niezmiernie przykro, że postanowiłaś publicznie oczerniać i kłamać na mój temat, rozsiewając ziarno, a wręcz sadzić wielkie drzewa z owocami pełnymi nienawiści - zaczęła.

Prezenterka stanowczo zaprzeczyła temu, jakoby miała rozbić poprzednie małżeństwo swojego ukochanego. 

Zacznę może od sprostowania kłamstw, bo nie chciałabym, aby ktokolwiek powtarzał na głos lub w głowie wierutne bzdury, kocopoły, a już przede wszystkim oszczerstwa i kłamstwa na temat mojego małżeństwa. Poznałam mojego męża jako singla. (...)  Mój obecny mąż poznał mnie trzy lata po swoim rozwodzie. Myślę, że to wystarczająca karencja, która nie daje nikomu prawa do stwierdzenia, że rozbiłam czyjekolwiek małżeństwo.

Janachowska odwołała się też do  nieeleganckiej i niestosownej wypowiedzi Smaszcz na temat dziecka prezenterki i Krzysztofa Jabłońskiego.

Odniosę się do drugiej części, czyli "pykniecia" sobie dziecka z milionerem. Rozumiem, że każdy na świat patrzy przez pryzmat własnych wartości i doświadczeń, ale zapewniam cię, że niektórzy pobierają się i starają o dziecko z miłości. (...) I [miłość] jest wartością nadrzędną. Przynajmniej dla mnie.

Nie obyło się bez złośliwości. 

Nie wiem jak dla ciebie, bo po przypadkowym spotkaniu na ulicy napisałaś mi SMS-a: "Iza, szukam faceta, może Krzysiek ma fajnych kolegów?" Czyżbyś sama szukała miłości z kimś majętnym?

Widać, że na zakończenie Janachowskiej puściły nerwy. Opowiedziała także o tym, że przez wiele lat starała się o syna, toteż słowa o "pyknięciu dziecka" bardzo ją dotknęły. 

Moje dziecko "pyknięte" z milionerem to siedem lat starań, terapii hormonalnych, tysięcy testów z jedną kreską okupionych łzami rozpaczy. Finalnie jest z nami nasz Krisek, największy skarb, największa miłość, jaka kiedykolwiek nam się przytrafiła. Krisek, czyli "pyknięte z milionerem dziecko". Rzygać mi się chce, kiedy piszę te obrzydliwe słowa, które padły z twoich ust. Tfu.

Spodziewaliście się takiej medialnej burzy? 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.