Maria Czubaszek mogłaby być zaskoczona. Fani przynoszą na jej grób nie tylko kwiaty

Maria Czubaszek odeszła w wieku 76 lat. Spoczęła na warszawskich Powązkach. Wiemy, że pisarka i satyryczka uwielbiała wyroby tytoniowe, ale nikt się nie spodziewał, że jej grób będzie wyglądał jak popielniczka...

Maria Czubaszek skradła sympatię wielu Polaków swoim poczuciem humoru, szykiem i ciętym językiem. Do dziś mnóstwo osób nie może pogodzić się z jej odejściem. Pięć lat po śmierci Czubaszek, dołączył do niej jej mąż, Wojciech Karolak. Jak obecnie wygląda grób pisarki? To zaskakujące.

Zobacz wideo Książę William i księżna Kate w pierwszym wystąpieniu po pogrzebie królowej Elżbiety II

Maria Czubaszek lubiła papierosy. Odwiedzający jej grób mają podobne zainteresowania

Pisarka nie ukrywała przed światem nałogu. Potrafiła palić trzy paczki na dzień. W rozmowie z portalem Onet mówiła, że pali od 16. roku życia.

Teraz palę trzy paczki dziennie. Oczywiście nie od razu tyle paliłam. Młodzież musi się wyszumieć, starość musi się wypalić. Zdrowia do grobu nie wezmę. Lubię palić, nigdy mi to nie szkodziło. Nie miałam pomysłu, by rzucić palenie.

Podkreśliła również, że może być antyreklamą papierosów.

Mówiłam już, że powinno się zrobić mi zdjęcie, umieścić na paczce papierosów i napisać: jak będziesz palić, to na starość będziesz wyglądać, jak Czubaszek. To na pewno bardziej ludzi odstraszy.

Grób Marii Czubaszek jest często odwiedzany, a osoby składające jej hołd przynoszą jej kwiaty, znicze i ... papierosy! Co zaskakujące, na pogrzebie widziano również ulubione parówki pisarki. Trzeba przyznać, że ma naprawdę wiernych i zaangażowanych fanów. O porządek przy miejscu spoczynku Czubaszek dba jej przyjaciel, Hirek Wrona, który dla "Faktu" zrelacjonował sytuację na cmentarzu:

Zapalam znicze, kładę kwiaty. Przyjaciele, ludzie też przynoszą świeże kwiaty i tam też się spotykają i palą papierosy.

Zobacz również: Wolała być "zimną suką" niż matką Polką. Maria Czubaszek już za życia była legendą

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.