Telewizja śniadaniowa żadnych tematów się nie boi. Tym razem w "Dzień dobry TVN" poruszono kwestię opłat za miejskie toalety. Na kanapie zasiadł komik Wojciech Fiedorczuk. Sęk w tym, że zupełnie nie wiedział, po co został zaproszony. Wyszło niezręcznie.
W czwartkowym wydaniu "DDTVN" widzów powitali Anna Kalczyńska i Andrzej Sołtysik. Temat opłat za toalety zaczął się od reportażu Vito Casettiego. Później dyskusja przeniosła się do studia. Wojciech Fiedorczuk był wyraźnie zażenowany sytuacją i zdziwiony tematem, który jest poruszany.
To znaczy, ja trochę źle zrozumiałem, po co jestem zaproszony. Myślałem, że chodzi o kwestie artystyczne, bo ja i w teatrze występuję, i też na scenie, a tutaj mówimy o takich rzeczach. Ja rozumiem, ale żeby od razu mnie łączyć z takimi sprawami i wzywać po to? Przykro mi delikatnie, że akurat... ale mogę mówić, mogę mówić - stwierdził Wojciech Fiedorczuk.
Sytuację próbowała ratować Anna Kalczyńska.
"Nic, co ludzkie, nie jest nam obce". Nie znasz tego powiedzenia? - spytała prowadząca "Dzień dobry TVN".
Komik postanowił więc przejść do głównego tematu rozmowy i wypowiedział się na temat korzystania z miejskich toalet.
Chodzimy, lubimy nawet... Żona z dziećmi ganiają czasem do toalety i to się sprawdza. (...) Zrezygnowaliśmy przez inflację z restauracji i chodzimy raczej do toalet, bo jest taniej troszeczkę - powiedział ironicznie Wojciech Fiedorczuk.
Rozumiecie ten dobór gości? Może jest w tym jakiś głębszy sens?
Zdezorientowany Trump przykuł uwagę internautów. Erdogan musiał mu pomóc
Krwotoki płucne, 459 złotych renty i pierwsza grupa inwalidzka. Słowa Konkola z Łez dotknęły fanów
"Ta książka powinna być przepisywana na receptę". Gwiazdy radzą, co przeczytać latem
Zjadłam jagodziankę Gessler za 38 złotych. Warto? Byłam w szoku od pierwszego kęsa
Wiśniewski zabrał głos w sprawie rozwodu i pozwu na 700 stron. "Najtrudniejsze rozstanie"
Nie żyje znany youtuber. Nagle zaczął się dziwnie zachowywać i wbiegł do jeziora
Łukasz P. zatrzymany przez CBA. Mamy komentarz rzecznika prokuratury ws. męża Sylwii Peretti
Nawrocka w Turcji "nie odstaje od światowego poziomu". Ta czarna kreacja przemawia sama za siebie
Pamiętacie, jak Gessler sprzedawała swoje parówki? Biznes Rogacewicza też nie wypalił. To mnie akurat zaskoczyło