Ostatnio głośno było o awanturze, którą Britney Spears miała wszcząć w restauracji. Portal TMZ opublikował nawet nagranie. Widzimy na nim zdezorientowaną gwiazdę, próbującą zasłonić się menu. Świadkowie twierdzili, że piosenkarka "zachowywała się maniakalnie, krzyczała i bełkotała". W pewnym momencie jej mąż Sam Asghari miał wyjść i zostawić ją samą w lokalu. Teraz mężczyzna odniósł się do sytuacji na Instagramie.
Wszystko wskazuje jednak na to, że doniesienia o awanturze były przesadzone. Na nagraniu nie widać krzyków Britney Spears, a jeden z pracowników restauracji w rozmowie z portalem Page Six ujawnił:
Prowokatorem nie była Britney - to gość, który z niej drwił, nagrywając wideo bez zgody.
Menedżer lokalu natomiast powiedział, że "nie może ujawniać żadnych informacji" na temat wizyty gwiazdorskiej pary.
Doniesienia skomentował mąż piosenkarki Sam Asghari na InstaStories. Opublikował krótki, ale wymowny wpis.
Nie wierz w to, co czytasz w internecie.
Do sprawy odniosła się także sama Britney Spears. Najpierw wrzuciła na Instagram nagranie, na którym pokazuje wulgarny gest, a dokładniej środkowy palec.
Później we wpisie wspomniała o wizycie w restauracji.
Jestem pewna, że wywołałam miliard uśmiechów, zachowując się jak Shrek w restauracji (...). Wiem, że ta sprawa jest nagłaśniana. Byłam trochę pijana, a oni obserwowali każdy mój ruch. Schlebia mi, że mówią o mnie jak o wariatce, a potem mają jaja, by mówić o wszystkich negatywnych rzeczach, które wydarzyły się w mojej przeszłości! - grzmiała.
Co myślicie o tej sytuacji?
Uwagę podczas orędzia Tuska zwróciły nie tylko jego słowa. "Wykorzystywał ruchy dłoni, aby..."
Fabijański zwykle milczy o polityce. Tym razem nie wytrzymał w sprawie TK: Komuś się poprzewracało
Remigiusz Mróz zakpił z paska w TV Republice. "Chciałbym kiedyś napisać..."
Doda żegna swojego przyjaciela. Słowa gwiazdy wzruszają. "Dziś umarliśmy razem"
Matka dziennikarki zaginęła bez śladu. Nagle po dziewięciu miesiącach pojawiły się nowe informacje
Maffashion przebrała się za Edwarda Miszczaka! Nie przemilczała tego nawet Anna Cieślak
Gąsienicowie z "Gogglebox" mają dom jak z bajki. Gdy poznacie metraż, złapiecie się za głowę
Awantura w programie Gozdyry. Polityk wyszedł ze studia, gdy zobaczył Ziobrę
Syn Kołaczkowskiej o pierwszych objawach choroby mamy. "Trzy minuty i ona już miała dość"