Mąż Britney Spears komentuje aferę w restauracji. Kwestionuje wersję gościa lokalu

Niedawno zagraniczne media donosiły, że Britney Spears awanturowała się w restauracji, a jej mąż w pośpiechu opuścił lokal. Sam Asghari postanowił odnieść się do zdarzenia na Instagramie.
Britney Spears, Sam Asghari
Instagram.com/britneyspears

Ostatnio głośno było o awanturze, którą Britney Spears miała wszcząć w restauracji. Portal TMZ opublikował nawet nagranie. Widzimy na nim zdezorientowaną gwiazdę, próbującą zasłonić się menu. Świadkowie twierdzili, że piosenkarka "zachowywała się maniakalnie, krzyczała i bełkotała". W pewnym momencie jej mąż Sam Asghari miał wyjść i zostawić ją samą w lokalu. Teraz mężczyzna odniósł się do sytuacji na Instagramie.

Zobacz wideo Nagranie, na którym Britney Spears kłóci się z synami

Britney Spears awanturowała się w restauracji? Jej mąż Sam Asghari komentuje

Wszystko wskazuje jednak na to, że doniesienia o awanturze były przesadzone. Na nagraniu nie widać krzyków Britney Spears, a jeden z pracowników restauracji w rozmowie z portalem Page Six ujawnił:

Prowokatorem nie była Britney - to gość, który z niej drwił, nagrywając wideo bez zgody.

Menedżer lokalu natomiast powiedział, że "nie może ujawniać żadnych informacji" na temat wizyty gwiazdorskiej pary.

Doniesienia skomentował mąż piosenkarki Sam Asghari na InstaStories. Opublikował krótki, ale wymowny wpis.

Nie wierz w to, co czytasz w internecie.

Do sprawy odniosła się także sama Britney Spears. Najpierw wrzuciła na Instagram nagranie, na którym pokazuje wulgarny gest, a dokładniej środkowy palec.

 

Później we wpisie wspomniała o wizycie w restauracji.

Jestem pewna, że wywołałam miliard uśmiechów, zachowując się jak Shrek w restauracji (...). Wiem, że ta sprawa jest nagłaśniana. Byłam trochę pijana, a oni obserwowali każdy mój ruch. Schlebia mi, że mówią o mnie jak o wariatce, a potem mają jaja, by mówić o wszystkich negatywnych rzeczach, które wydarzyły się w mojej przeszłości! - grzmiała.
 

Co myślicie o tej sytuacji?

Więcej o: