Anna Lewandowska po przeprowadzce do Barcelony odkryła nową pasję. Trenerka fitness zapisała się lekcje tańca w jednej z lokalnych szkół. Na Instagramie chętnie dzieliła się nagraniami z sali treningowej, gdzie u boku profesjonalisty poznawała tajniki zmysłowej bachaty. Fani wielokrotnie zastanawiali się, czy Robert Lewandowski jest zazdrosny o żonę i z pewnością wyczekiwali, kiedy zobaczą piłkarza i trenerkę w tanecznym duecie. W końcu mieli ku temu okazję.
W przerwie od codziennych obowiązków Anna i Robert Lewandowscy wybrali się ze znajomymi do klubu. Trenerka fitness miała na sobie ciemne bojówki oraz czarny top z odkrytymi plecami, które zdobiły złote łańcuchy. Z kolei jej mąż zaprezentował się w luźnej stylizacji, którą dopełniła czapka z daszkiem. Raczej wielu się spodziewało, że po tylu miesiącach nauki żona kapitana reprezentacji Polski świetnie poradzi sobie na parkiecie i że zdążyła nauczyć ukochanego kilku kroków. Od razu widać, że świetnie się bawili. Fragment ich popisu możecie zobaczyć w poniższym materiale wideo.
Wczorajsza noc. Bachata z moim mężem - pisała Anna Lewandowska.
Anna Lewandowska już kilka miesięcy temu wspominała, że Lewy jest zachwycony jej nową pasją. Aż miło popatrzeć, że udało jej się go zarazić miłością do tańca. Nauka nie była jednak prostym procesem i oboje musieli poświęcić na nią wiele czasu. Miłość do hiszpańskiej muzyki i katalońskich klimatów okazała się jednak być silniejsza. Widać, że długie godziny na sali treningowej nie poszły na marne.
Dorota Gawryluk reaguje na krytykę po debacie u Nawrockiego. Jest też stanowisko Polsatu
Tak wygląda mazurska willa Kwaśniewskich. Tuż obok kryje się coś jeszcze
Moby poruszony widokiem w Warszawie. Tysiące reakcji pod emocjonalnym nagraniem
Tak nazywała się Marta Nawrocka przed ślubem. Długo o tym nie mówiono
Nowe zdjęcie Johna Goodmana trafiło do sieci. Aktor schudł 90 kg
Zaskakujące słowa Englert przed startem "Tańca z gwiazdami". "Myślę, że ludzie mnie nie lubią"
Lewandowska w ogniu krytyki za wakacje bez dzieci. Hyży się odpaliła
Nie wanna i nie płytki. W łazience Szelągowskiej wszyscy patrzą na ten jeden detal
Co jada się u Nawrockiego? Szczegóły zamówienia za pół miliona złotych