Jan Nowicki dwa dni przed śmiercią napisał list. Oto jego treść. "Jestem sponiewierany"

Na pogrzebie Jana Nowickiego przemawiał Marek Kondrat. Aktor przeczytał list, który otrzymał od zmarłego przyjaciela na dwa dni przed jego śmiercią.
Jan Nowicki
fot. Piotr Augustyniak / Agencja Wyborcza.pl

Śmierć Jana Nowickiego wstrząsnęła Polską. Jego role w filmach "Wielki Szu", "Sztos" czy "Jeszcze nie wieczór" zapisały się na kartach historii rodzimej kinematografii. 14 grudnia w Kowalu odbył się pogrzeb aktora. Żegnała go rodzina i przyjaciele, wśród których było wiele znanych osób. Na zebranych ogromne wrażenie wywarła przemowa Marka Kondrata.

Jan Nowicki przed śmiercią napisał list. Oto jego treść

W trakcie uroczystości pogrzebowych głos zabrał burmistrz, który pokłonił się rodzinie zmarłego. Andrzej Grabowski natomiast odczytał biblijny "List do Rzymian", wydaje się jednak, że zebranych najbardziej poruszył Marek Kondrat. Aktor przeczytał bowiem list, który otrzymał od Jana Nowickiego na dwa przed jego śmiercią. 

Bardzo dużo śpię, jestem sponiewierany rzeczywistością. Źle to znoszę, dobrze, że Anusia wszystko ogarnia. Schodzę tylko na mecze. Przystąpiliśmy do rozważań zmiany samochodu, bo ostatni zdechł. Wysyłam ci zdjęcie z OSP w Kowalu. Możesz sobie pokpić - do treści listu dotarł "Super Express".

Tabloid cytuje również fragment przemówienia Kondrata na temat śmierci i przemijania.

Życie nie daje nam gwarancji na nic z jednym wyjątkiem. Tym wyjątkiem jest śmierć. Janek żył z tą myślą od młodości. Ze śmiercią się zmagał, pieszczotliwie nazywał ją "przemijaniem", ale w życiu boksował się z nią i wychodził na ring bez ochraniaczy - powiedział Marek Kondrat na pogrzebie Jana Nowickiego.

Aktor spoczął w grobowcu obok rodziców i rodzeństwa. 

Więcej o: