Kabaret Moralnego Niepokoju kpi z Daniela Obajtka. Skecz o galopujących cenach paliw podbija sieć

Nowy skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju bawi, ale raczej przez łzy. Robert Górski odgrywa rolę prezeza PKN Orlen Daniela Obajtka i tłumaczy pracownikom stacji, dlaczego ceny paliwa w Polsce są tak wygórowane.

Kabaret Moralnego Niepokoju połączył siły z kolegami z Kabaretu Młodych Panów, tworząc program "Kabaret na żywo. Młodzi i Moralni", emitowany na antenie telewizji Polsat. Satyrycy w skeczach komentują bieżącą sytuację w kraju, wprowadzając na scenę postacie ucharakteryzowane m.in. na Andrzeja Dudę i jego żonę Agatę czy Daniela Obajtka. Ten ostatni jest bohaterem skeczu "Stacja benzynowa. Prezes", który w krótkim czasie został obejrzany ponad 300 tys. razy w internecie i zbiera w większości entuzjastyczne recenzje.

Zobacz wideo Jacek Kurski oschle o byłych pracownikach TVP

Daniel Obajtek wyśmiany na scenie. Kabareciarze kpili z jego przekleństw i upodobań do zabytkowych pałacyków

W skeczu "Daniel Obajtek" przychodzi do jednej ze stacji benzynowych, gdzie wdaje się w rozmowę z pracownikami, a na koniec znika w toalecie dla osób z niepełnosprawnościami, sugerując, że tam jest czysto i można wejść bez konieczności czekania w kolejce. Pracownica stacji reaguje na jego widok entuzjastycznie i nawet robi sobie z nim selfie. Jej kolega natomiast pozostaje sceptyczny i patrzy na przybyłego mocno nieufnie. 

Zdjęcia Daniela Obajtka znajdziecie w galerii w górnej części artykułu

Kabareciarze zadrwili z m.in. z wulgarnego słownictwa prezesa koncernu, utrwalonego na niesławnych "taśmach Obajtka". Ten wszak tłumaczył się, że to wynik zespołu Tourette'a, który został u niego zdiagnozowany. Wątek zaburzenia również został wpleciony do scenicznych żartów. Aktorzy wcielający się w rolę pracowników stacji ironizowali, że w obliczu rosnących cen paliw, każdy, komu przychodzi zapłacić za tankowanie, zapada na zespół Tourette'a i sypie przekleństwami.

Nie zabrakło omówienia tematu cen za benzynę. Kabaretowy "Obajtek" miał pomysł na wyjście z sytuacji:

To się robi tak. Na początku benzyna kosztuje sześć. Nagle podnosisz cenę na dziesięć. Nagle wszyscy krzyczą: "Ale drogo, ale drogo!". Po miesiącu obniżasz na osiem. I już wszyscy się cieszą: "Ale staniało, ale staniało!" i już nikt nie pamięta, że powinno być po sześć - tłumaczy.

Kabareciarze nie pozwolili zapomnieć o słabości prezesa do "kolekcjonowania" zabytkowych budowli. Robert Górski wcielający się w niego pyta, czy jest może w okolicy jakiś zamek na sprzedaż.

Na koniec pojawia się klient na wózku, który chciał skorzystać z toalety, którą chwilę wcześniej opuścił "Obajtek". Zirytowany staniem kabiny sugeruje, że złoży skargę do samego prezesa. 

 

Oglądaliście "Stację benzynową"? Jak wam się podobała?

Zdjęcia Daniela Obajtka znajdziecie w galerii w górnej części artykułu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.