Sebastian Kulczyk sprzedaje jacht ojca. Kwota zwala z nóg

Sebastian Kulczyk w 2015 roku odziedziczył po zmarłym ojcu luksusowy jacht "Phoenix2". Po latach biznesmen podjął decyzję i wystawił imponującą jednostkę na sprzedaż. Kwota szokuje, ale przewiduje się, że chętnych nie zabraknie.

Sebastian Kulczyk w 2022 roku uplasował się na szóstym miejscu listy 100 Najbogatszych Polaków według magazynu "Forbes". Wyprzedziła go Dominika Kulczyk, zajmując piąte miejsce. Wygląda jednak na to, że majątek biznesmena może się wkrótce powiększyć o astronomiczną kwotę. Milioner sprzedaje jacht, który w przeszłości należał do Jana Kulczyka. "Phoenix2", bo tak nazwano imponującą jednostkę, która ma 90 metrów długości, a na pokładzie liczne udogodnienia. Wiadomo, ile trzeba zapłacić, by stać się właścicielem. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bogatych ludzi całkiem odkleiło. "Mniej żreć" to jeszcze nie najgorsza rada, jaką się podzielili

Zobacz wideo Joanna Przetakiewicz opowiada, jak poznała Jana Kulczyka [PLOTKERSI EKSTRA]

Sebastian Kulczyk sprzedaje jacht ojca. Tyle trzeba zapłacić za "Phoenix2". Kwota szokuje

Jan Kulczyk w 2010 roku na 60. urodziny sprawił sobie nowiutki jacht, który został zaprojektowany przez Andrew Wincha. Wówczas zapłacił za niego 120 mln dolarów. Zmarł w 2015 roku, a jego majątek został podzielony pomiędzy dwójkę dzieci. Jacht trafił do Sebastiana Kulczyka, który po siedmiu latach postanowił się go pozbyć. Niesamowita jednostka została wyceniona  na sprzedaż przez firmę Burgess. Można ją nabyć już za 129 mln euro, czyli ponad 621 mln złotych.

Więcej zdjęć Sebastiana Kulczyka znajdziecie w naszej galerii na górze strony. 

'Hotel Paradise'. Hania"Hotel Paradise". Hania zrobiła awanturę o tosty. Widzowie mają jej dość

Jacht może przewozić 12 gości oraz 25 członków załogi. Wnętrze łodzi inspirowane jest stylem Art déco. Na pokładzie znajduje się kino, spa, siłownia, basen, luksusowo urządzone kajuty, a nawet lądowisko dla helikopterów. Kilka lat temu jacht można było wyczarterować, płacąc milion dolarów za tydzień. 

Więcej o: