Edyta Górniak odmówiła pracy z Justyną Steczkowską. To przez nią nie wróci do TVP. "Straciłam zaufanie"

Edyta Górniak ucięła spekulacje dotyczące rzekomego powrotu do "The Voice of Poland". Artystka nie zasiądzie w fotelu trenerskim z powodu trwającego od miesięcy konfliktu z Justyną Steczkowską.

Wokaliści biorący udział w "The Voice of Poland" mieli dotychczas okazję szkolić warsztat pod opieką Edyty Górniak w czterech edycjach. Gwiazda w roli trenerki ostatni raz pojawiła się w 11. sezonie show, a wiosną tego roku pojawiły się plotki, że być może już na jesieni wróci do programu po dwuletniej przerwie. Nic z tego. Pewnym jest bowiem, że jedną z trenerek zostanie ponownie Justyna Steczkowska, a Edyta Górniak cały czas żywi urazę do koleżanki po fachu. W rozmowie z "Faktem" podkreśliła, że wciąż oczekuje od Steczkowskiej przeprosin.

Zobacz wideo Cleo komentuje występ Dody i Steczkowskiej

Edyta Górniak nie wróci do "The Voice of Poland". Powodem konflikt z Justyną Steczkowską

Spór między dwiema polskimi diwami rozpoczął się pod koniec lutego. Po koncercie TVP "Solidarni z Ukrainą" Steczkowska zarzuciła m.in. Górniak, że ta zażądała zapłaty za występ, zamiast przekazać honorarium na pomoc wschodnim sąsiadom. Wykonawczyni "To nie ja" stanowczo zaprzeczyła i zagroziła autorce "Dziewczyny szamana", że jest gotowa spotkać się z nią na drodze sądowej.

Justyna Steczkowska w maju tego roku próbowała łagodzić spór, słodząc koleżance w rozmowie z Pomponikiem. Dodała, że nie jest jej wrogiem i chciałaby, aby kiedyś znalazły się na jednej scenie.

Ja bym bardzo chciała, żeby Edyta pamiętała, że ja nie jestem jej wrogiem. Zawsze byłam orędownikiem jej talentu, jej urody i wszystkiego. Mam nadzieję, że kiedyś przyjmie to do serca i zaśpiewamy coś razem. Chciałabym bardzo - powiedziała w rozmowie z portalem.

Niestety Steczkowska nie ma co liczyć na szybkie pojednanie i kolejny wykon "Znaku pokoju" w duecie. Edyta Górniak cały czas czuje się urażona. W rozmowie z "Faktem" zarzuciła Justynie Steczkowskiej brak szczerości i chęć ratowania wizerunku.

Nie można zachowywać się i działać jak wróg, a potem zaprzeczać sobie, że się nim nie jest. Czyny i słowa powinny być te same. Nie są. Być może teraz po czasie jest jej zwyczajnie głupio i próbuje załagodzić takimi słowami swój wizerunek publiczny. Myśli, jak widać, wyłącznie o tym, bo od tego zaczęła - skomentowała Górniak.

Podkreśliła również, że obecność Steczkowskiej w "The Voice of Poland" przekreśla możliwość na jej powrót do formatu, chyba że doczeka się przeprosin. Dodała, że jej decyzja jest oficjalna i została przekazana Telewizji Polskiej. 

Nie przeprosiła mnie szczerze i nie wycofała swoich oskarżeń. To byłby potencjalny początek do jakichkolwiek rozmów. Póki co dziś podczas live'a na Instagramie przekazałam wiadomość fanom, iż zrezygnowałam z zaproszenia do udziału w najbliższej edycji "The Voice of Poland".
 Zbyt mocno cenię sobie życzliwą, kreatywną, profesjonalną i normalną atmosferę współpracy. Moją decyzję przekazałam już dyrekcji telewizji i producentom programu. A dziś także fanom. Straciłam do Justyny zaufanie - skwitowała w rozmowie z "Faktem".

Te dwie diwy miały już raz okazję zasiąść obok siebie na trenerskich fotelach "The Voice of Poland". Drużyny Górniak i Steczkowskiej rywalizowały w piątej edycji programu emitowanej w 2014 roku. Zwyciężyła wówczas Aleksandra Nizio, która była podopieczną autorki "Dziewczyny szamana".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.