Ochroniarz Johnny'ego Deppa widział zadrapania i opuchliznę na jego twarzy. Twierdzi, że gasł w oczach

Kolejny dzień procesu i kolejne zeznania na niekorzyść Amber Heard. Tym razem głos zabrał ochroniarz Johnny'ego Deppa, który zauważył znaczną zmianę w zachowaniu małżonków po powrocie z podróży poślubnej.

Więcej o życiu gwiazd przeczytasz na Gazeta.pl

"Proces dekady" trwa już trzy tygodnie. Johnny Depp i Amber Heard obrzucają się wzajemnymi oskarżeniami o przemoc fizyczną i psychiczną, a podczas wielogodzinnych rozpraw na światło dzienne wychodzą kolejne szokujące fakty. Na świadka został powołany wieloletni ochroniarz aktora Malcolm Connolly, który zeznał, że wielokrotnie widział Deppa z obrażeniami twarzy. Przyznał również, że nastroje byłej żony aktora bywały bardzo zmienne.

Zobacz wideo Skandale, które zniszczyły kariery

Ochroniarz Johnny'ego Deppa pogrąża Amber Heard

Malcolm Connolly, który w procesie zeznawał zdalnie z Londynu, opowiedział, że początki relacji Deppa i Heard były bardzo udane. Ochroniarz aktora cieszył się, że widzi swojego klienta szczęśliwego i zakochanego.

Na początku wszystko było słodkie i romantyczne. Wszystko układało się świetnie. Okres podróży poślubnej był wspaniały - powiedział mężczyzna.

Z jego relacji wynika, że związek małżonków szybko zaczął się zmieniać. Ochroniarz wyjawił, że Heard w jednej minucie była czuła, a w mgnieniu oka stawała się nieprzyjemna.

Amber się zmieniała. Zaczęła pokazywać charakter, była wymagająca. Widziałem, że ona chciała nosić spodnie w tym związku. To było dość oczywiste - dodał.

Daily Mail donosi, że ochroniarz zeznał również, iż w tym samym czasie, gdy Heard stawała się coraz bardziej dominująca, Depp robił się przygaszony i zdołowany. Connolly przyznał, że nie był nigdy świadkiem przemocy psychicznej ani fizycznej między małżonkami, ale często słyszał ich kłótnie. Z jego relacji wynika, że awanturowała się głównie była żona aktora.

Słyszałem, jak Amber krzyczy. Słyszałem krzyki i wrzaski - powiedział Connolly.

Ochroniarz Deppa wyjawił przed sądem, że często widział obrażenia na jego twarzy. Podkreślił, że ani razu nie zaobserwował ich u Heard.

To, na co od razu zwróciłem uwagę, to że większość z tych śladów znajdowała się na lewej strony jego twarzy. Miał też zadrapania na szyi, podbitą wargę, siniaki pod oczami. To stawało się coraz bardziej regularne. Nie co tydzień, ale z pewnością się zdarzało - dodał.

Proces między Johnnym Deppem a Amber Heard rozpoczął się 11 kwietnia tego roku. Aktor chce oczyścić się z zarzutów, które była małżonka stawiała mu na łamach "The Washington Post". Heard pisała wówczas, że była ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej. Depp pozwał byłą żonę na 50 mln dol. odszkodowania, natomiast ona w odpowiedzi żąda 100 mln dol. zadośćuczynienia. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.