Program "Rolnik szuka żony" doczekał się już 12 edycji i już wiadomo, że jesienią na antenie TVP pojawi się kolejna. Wokół udziału w miłosnym show narosło wiele mitów. Ostatnio reżyser, Grzegorz Krawiec, udzielił wywiadu, w którym uchylił rąbka tajemnicy na ten temat. Na jaw wyszło kilka, skrywanych dotąd, sekretów dotyczących uczestników show.
Program "Rolnik szuka żony" emitowany jest jesienią, wyjątkiem jest tzw. "odcinek zerowy", który zazwyczaj Telewizja Polska nadaje w Wielkanoc. Wówczas potencjalni uczestnicy programu przedstawiają swoje "wizytówki". Termin nadsyłania zgłoszeń upływa natomiast zimą. W tym roku chętni mają czas do 20 lutego. Jak się okazuje pomimo kilkunastu lat emisji, nadal nie brakuje chętnych, aby wystąpić w show. Dotyczy to zarówno uczestników, jak i kandydatów. W wywiadzie dla "Tygodnika Poradnik Rolniczy" reżyser programu, Grzegorz Krawiec opowiedział o kulisach produkcji. Zdradził między innymi, co dzieje się z listami bohaterów, którzy ostatecznie nie dostają się do programu.
Listy zaczynają napływać już dzień po emisji. Po zakończeniu liczenia wybieramy pięciu rolników i jedziemy do nich z korespondencją, a pozostali dostają swoje listy prywatnie.
- ujawnił. W Czechach jeden rolnik dostał tylko jeden list, nie przeszedł dalej w programie, ale zaczął korespondować z jego autorką. Później wzięli ślub i zostali rodzicami - opowiadał.
Krawiec wyjaśnił też, że wszyscy uczestnicy programu "Rolnik szuka żony" są zobowiązani do podpisania specjalnej umowy określającej zasady udziału w show. - Podczas wizyty potencjalni bohaterowie dostają pakiet informacji, w tym harmonogram planowanych zdjęć. Produkcja programu wkłada dużo pracy w to, żeby wytłumaczyć bohaterom, do czego się zobowiązują i z czym wiąże się udział w programie. Jeśli chcą wystąpić w odcinku, muszą podpisać umowę - zdradził we wspomnianym wywiadzie.
Dowbor odniosła się do słów Dody o "wrednym czupiradle". "Ruszyła lawinę"
Przełomowe informacje ws. śmierci Magdaleny Majtyki. "Ślady hamowania były..."
Damian Kordas ocenił menu, które podano szwedzkiej parze królewskiej. "Jedyne, czego nie rozumiem..."
Katarzyna Dowbor ma żal do rządzących. "Państwo traktuje zwierzę jak rzecz"
Kazik skończył sześć lat. Najmłodszy syn Bieniuka rośnie jak na drożdżach
Zamieniła apartament na dworek. Wnętrza jak z królewskiej rezydencji. Dominuje jeden kolor
Królowa Szwecji w Polsce. Marta Nawrocka zabrała ją w nietypowe miejsce
"Milionerzy". Pytanie za 125 tys. zł bez kół ratunkowych. Pan Krzysztof z Grąblina zaufał intuicji
Nawroccy podjęli szwedzką parę królewską na obiedzie. Co podano do jedzenia? Wyciekło menu