Paulina Młynarska w mocnych słowach o wyjących syrenach w rocznicę katastrofy smoleńskiej. "Brzydzę się"

Paulina Młynarska zamieściła wpis, w którym mocno skrytykowała włączenie syren w celu upamiętnienia 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Nie przebierała w słowach.

Więcej najnowszych wiadomości z kraju i ze świata znajdziesz na Gazetap.pl 

Paulina Młynarska znana jest z tego, że nie wstydzi się własnego zdania i głośno je wyraża. Dziennikarka często stoi w kontrze do obecnie urzędującej władzy. Wielokrotnie brała udział w protestach antyrządowych, czy tych popierających społeczność LGBT+. Zawsze wprost mówiła, co myśli na temat działań rządu. W przypadku włączenia syren, w celu upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej, Paulina Młynarska również zdecydowała się wtrącić swoje trzy grosze.

Zobacz wideo Paulina Młynarska oburzona okładką "Wprostu"

Młynarska w mocnych słowach o wyjących syrenach w rocznicę katastrofy smoleńskiej

Tydzień przed 12. rocznicą katastrofy smoleńskiej, MSWiA poinformowało o planach włączenia w niedzielny poranek syren w całej Polsce, które miały zawyć o godzinie 8:41, aby w ten sposób upamiętnić zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem.

Prezydenci dużych miast apelowali, aby zrezygnować z tego pomysłu, ze względu, że w polskich miastach przebywa ponad dwa miliony wojennych uchodźców z Ukrainy, w tym także dzieci. Dźwięk syren z pewnością przywrócił im traumatyczne wspomnienia z bombardowanego przez Rosjan kraju. Niestety apele na nic się nie zdały, a syreny zawyły, z tym że osoby logujące się w Polsce ukraińskimi kartami SIM otrzymały wcześniej ostrzeżenie SMS. To i tak nie zrobiło wrażenia na Paulinie Młynarskiej, która potępiła pomysł włączenia syren.

Te wyjące w miastach pełnych straumatyzowanych dzieci i dorosłych syreny, te zakazy pigułki "po" i aborcji z przesłanek społecznych, to nicnierobienie w sprawie ofiar kościelnej pedofilii, to zwalczanie konwencji anty przemocowej, to nakręcacie niedouczonych przeciw społeczności LGBTQA+ - wszystko to pochodzi z jednego źródła. Z zakutych głów, podłych ludzi, do których nie dociera wiedza wypracowana przez nauki społeczne po drugiej wojnie - napisała na Instagramie.

Dziennikarka wprost wyraziła, jaki ma stosunek do ludzi, którzy zadecydowali, aby włączyć syreny.

Możesz im podstawiać pod nos księgi badań i wniosków o tym, czym jest trauma i jak z nią pracować. Jak straszne i kosztowne są skutki nieleczonej traumy-oni i one wiedzą swoje i chełpią się własną głupotą. Brzydzę się każdym, kto przyłożył dziś w Polsce rękę do włączenia tych syren. Banda ignorantów - podsumowała.
 

Zgadzacie się z nią?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.