Franciszek Pieczka podzielił się smutnym wyznaniem. Aktor w dramatycznych słowach zwrócił się do Boga: Ja się śmierci nie boję

Franciszek Pieczka w styczniu będzie świętował 94. urodziny. Aktor od czasu pandemii nie pojawia się w nowych produkcjach, mimo że jeszcze dwa lata temu można było usłyszeć go jako lektora w filmach dokumentalnych. Pieczka wyznał, że coraz częściej myśli o dniu swojej śmierci.

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na Gazeta.pl.

Franciszek Pieczka uchodzi za ikonę aktorstwa. Na swoim koncie ma wiele kultowych ról w takich produkcjach jak: "Potop", "Quo vadis", "Czterej pancerni i pies", czy rolę  serialu "Ranczo". Aktor zagrał w ponad stu filmach, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Ostatni raz na szklanym ekranie można było oglądać go w produkcji "Syn królowej śniegu", w 2017 roku. Dwa lata temu użyczył głosu w dwóch filmach dokumentalnych. Od tamtej pory jego kariera aktorska stoi w miejscu, a on sam w niedawno wydanej książce "Jak mieć w życiu frajdę" (rozmowy gwiazd z Katarzyną Stoparczyk) przyznał, że nie boi się śmierci i coraz częściej myśli o momencie odejścia z tego świata. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Weronika Książkiewicz obcięła włosy, a Misiek Koterski przytył 20 kilo dla roli. Oto najbardziej spektakularne metamorfozy aktorskie

Zobacz wideo "Ranczo" - bajka, którą pokochali polscy widzowie

Franciszek Pieczka wyznał, że coraz częściej myśli o śmierci. Wierzy, że spotka się z żoną

Franciszek Pieczka dożył sędziwego wieku, ale w wywiadzie z Katarzyną Stoparczyk nie ukrywał, że chciałby dołączyć do żony, która zmarła w 2004 r. Przyznał, że nie boi się śmierci i wprost dodał, że nie ma już żadnych aspiracji w życiu. Wcześniej to praca napędzała go do działania. 

Ja się śmierci nie boję. Ja swoje przeżyłem. Już nie mam jakichś aspiracji, ani życiowych, ani osobistych, ani zawodowych - mówił aktor.

Zwrócił się również z prośbą do Boga i wyraził nadzieję, że odejdzie spokojnie i bez bólu. 

Franciszek Pieczka przyznał, że tęskni za żoną Henryką, z którą przeżył 50 lat. Podkreślił, że przedmioty w domu cały czas przypominają mu małżonkę, ale zdążył się już pogodzić z naturalną koleją rzeczy, jaką jest śmierć bliskiej osoby. Liczy na to, że jeszcze się spotkają. 

No i żeby później spotkać się z małżonką. Tam na górze. Może już przygotowała dla mnie przyjęcie? To by było fantastyczne - powiedział.

Aktor w jednym z wywiadów ciepło wypowiadał się na temat syna Piotra, synowej i wnuka. Przyznał, że otoczyli go opieką i zawsze może liczyć na ich pomoc. 

Mam wielkie szczęście. Mieszkam u syna i mam swoje pokoje. Opiekuje się mną cudowna synowa, która jest pielęgniarką i bardzo dba o moje zdrowie i samopoczucie. A mój wnuk robi mi zakupy - wyjawił.

Zofia ZborowskaZborowska wywołała burzę. Fani zarzucili jej, że zagrała u Patryka Vegi dla kasy

Franciszkowi Pieczce życzymy dużo zdrowia i pogody ducha. 

Więcej o: