Zaskakujące doniesienia o nowych odcinkach "Rancza". Aktor się wygadał

"Ranczo" ma niebawem powrócić na ekrany naszych telewizorów z nowymi odcinkami. Jak się okazuje, nagrania serialu prawdopodobnie zostały przesunięte.
Obsada 'Rancza'
Fot. KAPiF

"Ranczo" jest uznawane za jeden z najbardziej kultowych seriali w historii polskiej telewizji. Choć ostatni odcinek serii wyemitowano w 2016 roku, dziewięć lat później potwierdzono, że uwielbiani bohaterowie powrócą w nowej odsłonie. "Wiem, że mnóstwo osób na taką wiadomość czekało. No to niemal na Mikołajki. Dogadaliśmy się. Powstanie sześć premierowych odcinków "Rancza". Szczegóły wkrótce" - poinformował w 2025 roku dyrektor generalny Telewizji Polskiej Tomasz Sygut. Teraz pojawiły się nowe informacje o nagraniach wspominanych odcinków.

Zobacz wideo Część Wilkowyj dziś. Tak wygląda kultowa ławeczka z "Rancza"

"Ranczo" powraca z nowymi odcinkami. Zdjęcia ruszą później niż zaplanowano?

Jak informowano w połowie stycznia, zdjęcia do nowych odcinków serialu miały ruszyć na wiosnę bieżącego roku. "Ranczo" miałoby przy tym powrócić na antenę już jesienią. Jak się jednak okazuje, wszystko prawdopodobnie przesunęło się w czasie. Internauci zaczęli tak zakładać po wpisie Marcina Kwaśnego - aktora, który przed laty zagrał w pierwszym epizodzie "Rancza" jako agent Mroczek. Gwiazdor opublikował post, w którym odpowiedział fanom na pytania o powrót jego postaci w nowym sezonie serialu. 

"Jeżeli chcecie, żeby Mroczek wrócił z mroków niebytu, to piszcie proszę do producenta serialu, gdyż latem mają być kręcone nowe odcinki. Mroczek mógłby np. wystąpić z założenia w ostatnim z nich" - przekazał Kwaśny, a większość fanów zwróciła uwagę, iż wspomniał on, że nowe epizody będę kręcone jednak latem.

Reżyser "Rancza" wspomniał o zmarłych aktorach. "Mamy prawo tworzenia rzeczywistości serialowej"

W styczniu Wojciech Adamczyk, reżyser serialu "Ranczo", odwiedził program "Gość Regionów" emitowany na antenie TVP3. To właśnie wtedy opowiedział więcej na temat reaktywacji serii. Co ważne, wspomniał wtedy o zmarłych aktorach, którzy przed laty występowali w "Ranczu". - Mamy takie prawo tworzenia rzeczywistości serialowej, inne niż prawdziwe życie, w związku z tym nie uśmiercimy bohaterów, którzy odeszli, ale też w bardzo dyskretny sposób przypomnimy ich obecność, bo ja jestem ogromnym przeciwnikiem cyfrowego odtwarzania postaci, które nie żyją, ale chcemy przypomnieć, że one istnieją i w uniwersum Wilkowyj one będą zawsze - opowiedział Adamczyk. Więcej na ten temat przeczytacie w artykule: "Reżyser 'Rancza' zabrał głos ws. nowych odcinków. Zastąpi zmarłych aktorów?".

Więcej o: