Anna Wendzikowska wyszła na spacer. Podpłynęły do niej łabędzie. Twierdzi, że to znak. "Spirytualne odrodzenie"

Anna Wendzikowska spacerowała po sopockiej plaży, kiedy zobaczyła na morzu klan łabędzi. Gwiazda uznała, że spotkanie było znakiem.

Więcej o spotkaniach gwiazd ze zwierzętami znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Anna Wendzikowska przebywa obecnie w trasie koncertowej "Christmas Time", podczas której pełni rolę prowadzącej show. Trasa zawitała niedawno do nadmorskich kurortów, dzięki czemu gwiazda w wolnej chwili mogła skorzystać z bałtyckiej przyrody i wybrać się na spacer. Prezenterka spacerowała beztrosko po sopockiej plaży, kiedy napotkała na swojej drodze klan łabędzi.

Zobacz wideo Wendzikowska jest krytykowana na Instagramie. „Polacy mają trudny charakter"

Anna Wendzikowska spotkała łabędzie

Prezenterka podzieliła się z obserwatorami zdjęciem na InstaStories, na którym widać dziewięć łabędzi zdających się płynąć w jej stronę. Spostrzegawcza piechurka uchwyciła tę chwilę i podpisała fotografię:

Przypłynęły do mnie.

Anna Wendzikowska spotkała się z łabędziamiAnna Wendzikowska spotkała się z łabędziami fot. Instagram

To jednak nie wszystko. Prezenterka postanowiła zinterpretować spotkanie z łabędziami i w tym celu sięgnąć po poradę w internecie. Tam znalazła planszę przedstawiająca spirytualny przewodnik po łabędziach. Czytamy na niej:

Nieistotne, co dzieje się w twoim życiu - rób to, co umacnia twoją wiarę. Ważne, abyś akceptował sytuacje, w jakich znalazłeś się w życiu i poddał woli ducha, ufając, że wszystko się ułoży. Już wkrótce odnajdziesz sens wszelkiego zamieszania. Skup się na tym, że twoje życie to drogocenny prezent i wyrażaj swoją wdzięczność za nie tak bardzo, jak tylko umiesz.

Trzeba przyznać, że spotkanie Wendzikowskiej z łabędziami należy do rzadkości w świecie celebrytów. Można nawet wysnuć wnioski, że gwiazda jest prawdziwą szczęściarą. We wrześniu głośno było o napaści dzików na Shakirę w Hiszpanii. Te same zwierzęta zakłóciły zresztą rodzinne popołudnie Piotra Gąsowskiego, który z przerażeniem relacjonował wizytę "wielkiej dzikiej lochy z warchlakiem" na swojej posesji. Dramat przeżył także Cristiano Ronaldo, który niedawno został zmuszony zmienić miejsce zamieszkania. Powód? Beczące owce, które każdego dnia budziły jego całą rodzinę.

Musimy jednak też dodać, że akurat w tamtym miejscu, przy sopockim molo, łabędzie przebywają wyjątkowo regularnie. Już dawno zauważyły, że od zachwyconych turystów mogą liczyć na darmowe przekąski.

Wy też interpretujecie swoje spotkania ze zwierzętami?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.