Chris Rea, znany m.in. z utworów takich jak "Driving Home for Christmas", "Josephine" i "The Road to Hell" zmarł w wieku 74 lat. Informację tę przekazała rodzina artysty, podkreślając, że muzyk odszedł spokojnie w szpitalu po krótkiej chorobie, w otoczeniu najbliższych.
Chris Rea był jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów brytyjskiego rocka i bluesa. Największą popularność przyniósł mu utwór "Driving Home for Christmas", który od lat regularnie pojawia się na antenach radiowych. W dorobku artysty znajdują się także takie przeboje jak "The Road to Hell", "On the Beach" czy "Josephine". Przez dekady Rea łączył brzmienia bluesa i rocka, a jego charakterystyczny wokal oraz gra na gitarze stały się znakiem rozpoznawczym wielu nagrań.
Rea w 2001 roku przeszedł operację usunięcia trzustki po diagnozie raka trzustki. W 2016 roku doznał udaru, a rok później zasłabł na scenie podczas koncertu w Oksfordzie. Według oświadczenia opublikowanego w imieniu najbliższych w BBC, Rea zmarł w placówce medycznej. Brytyjskie media, powołując się na rzecznika rodziny, zaznaczają, że ostatnie chwile spędził w otoczeniu rodziny. "Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci naszego ukochanego Chrisa. Zmarł spokojnie dziś wcześniej w szpitalu po krótkiej chorobie, otoczony przez swoją rodzinę" - czytamy.
Chris Rea urodził się w Middlesbrough i zdobył popularność pod koniec lat 70. oraz w latach 80. Jego debiutancki album "Whatever Happened to Benny Santini?" ukazał się w 1978 roku, a utwór "Fool (If You Think It’s Over)" otrzymał nominację do nagrody Grammy. Wydanie albumu "The Road to Hell" w 1989 roku uczyniło go jednym z największych solowych artystów w Wielkiej Brytanii. "Zarówno The Road to Hell" (1989), jak i "Auberge" (1991) dotarły na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów.
Słowa męża Halejcio o jej pracy oburzyły Zielińską. "Jestem przerażona tymi wypowiedziami"
Joanna Racewicz wzięła ślub z samą sobą. Polały się łzy. "Ja. Panna młoda"
Fani są zachwyceni metamorfozą Lilli z "Sanatorium miłości". Tylko spójrzcie!
Ślub Taylor Swift był "w złym guście"? Polka z Nowego Jorku mówi o "zagraniu pod publikę"
Englert emocjonalnie podsumowała swój występ na Open'erze. "Nie sądziłam, że..."
Wiadomo, jak koledzy z "Rancza" powitali Olbrychskiego. Dostał wymowną ksywkę
Lewandowska wygadała się o planach na przyszłość. "Kiedy Robert zakończy karierę..."
Lewandowscy dali się ponieść festiwalowi na Open'erze. Pokazali stylizacje, Anna skusiła się na fast food
Żudziewicz i Jeschke wsiedli do konnej bryczki w Zakopanem. Ta "atrakcja" od lat dzieli Polaków