Piotr Krysiak ocenia "Dziewczyny z Dubaju". Film Dody i Sadowskiej go zawiódł. "Nie doczekałem się obnażenia hipokryzji"

Piotr Krysiak zdążył już zobaczyć film inspirowany swoją książką "Dziewczyny z Dubaju". Najnowsze dzieło Dody i Marii Sadowskiej nie do końca mu się spodobało.

Więcej o polskich gwiazdach przeczytasz na Gazeta.pl

"Dziewczyny z Dubaju"  to bez wątpienia najgłośniejszy film tego roku. Produkcja zaliczyła rekordowe otwarcie. W pierwszy weekend film zobaczyło ponad 270 tysięcy widzów. Mimo sukcesu frekwencyjnego najnowszy projekt Dody i Marii Sadowskiej zbiera mieszane recenzje. Co na temat filmu sądzi Piotr Krysiak, autor książki "Dziewczyny z Dubaju"?

Piotr Krysiak ocenia "Dziewczyny z Dubaju". Film Dody i Marii Sadowskiej go zawiódł

Piotr Krysiak napisał recenzję filmu "Dziewczyny z Dubaju" na łamach portalu Onet Kultura. Autor książki o tym samym tytule ma mieszane odczucia co do produkcji, jednak widzi też jej plusy. Pisarz nie jest zaskoczony sukcesem komercyjnym produkcji i zachwala Dodę za świetną promocję i pracę na planie.

Nie mam i nie miałem wątpliwości, że ludzie na ten film będą walić drzwiami i oknami. Spora w tym zasługa Dody, bo sprawdziła się w roli producenta kreatywnego i nie tylko. To w gruncie rzeczy dzięki niej o tym filmie mówi się nieprzerwanie od dwóch lat. Pod względem promocji trudno znaleźć po 1989 r. w Polsce film, który miałby taką promocję jak "Dziewczyny z Dubaju", na dodatek, na którą producenci nie wydali nawet złotówki - pisze Krysiak.

Niestety "Dziewczyny z Dubaju" pod wieloma względami zawiodły Krysiaka. Dziennikarz punktuje, że przedstawiony w filmie świat escort, znacznie różni się od tego, co działo się naprawdę. 

Byłem też święcie przekonany, że producenci filmu pokażą widowni, że w 80 proc. przypadków klienci Emi to nie czyści, pachnący i obrzydliwe bogaci panowie, ale ci otyli z wąsem, śmierdzący potem, ledwo posługujący się poprawną polszczyzną biznesmeni, którzy dorobili się na Stadionie Dziesięciolecia - dodaje.

Co więcej, wypomina, że nie doczekał się tego, na co czekał najbardziej, czyli nazwisk, o których tak dużo mówili producenci.

Nie doczekałem się jednak obnażenia hipokryzji gwiazd show-biznesu, o której tyle przez dwa lata opowiadali twórcy obrazu. Nie zobaczyłem tych obłudnych aktorów, polityków, piosenkarek i modelek, które lawinowo miały pozywać producentów za ujawnienie ich danych. Nie doczekałem się tych nazwisk, które miałem przegapić w swoim śledztwie - kontynuował. 

Doda i Maria Sadowska zapewniają, że film jest przestrogą dla młodych dziewczyn. Piotr Krysiak ma odmienne zdanie. Uważa, że to wciąż zachęta.

Obawiam się tylko, że jeśli ten film będą oglądać 16-, 18-letnie dziewczyny, to pierwsze, co zrobią po seansie, to rzucą się do internetu albo na Instagram i zaczną szukać telefonu do współczesnej Emi. I to jest największy problem tego dzieła - podsumował Piotr Krysiak.

Oglądaliście "Dziewczyny z Dubaju"?

Zobacz wideo „Dziewczyny z Dubaju". Paulina Gałązka grała scenę łóżkową zupełnie naga. Jak się czuła?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.