Andrzej Mountbatten-Windsor przeżył chwile grozy na ulicy. Ścigał go nieznajomy

Andrzej Mountbatten-Windsor przeżył niepokojące chwile podczas spaceru z psami w pobliżu swojej nowej posiadłości. Były książę miał zostać zaczepiony i ścigany przez agresywnego mężczyznę.
Andrzej
YT BBC Newsnight

Andrzej Mountbatten-Windsor, o którym od dłuższego czasu nie mówi się już per "książę", przeżył ostatnio bardzo nerwowe chwile. Podczas wieczornego spaceru z psami w okolicach swojej nowej posiadłości w Sandringham miał zostać zaczepiony przez agresywnego mężczyznę. Według doniesień napastnik groził byłemu członkowi rodziny królewskiej i ruszył za nim w pościg. Na miejsce wezwano policję.

Zobacz wideo Kulisy "czuwania wnucząt"

Andrzej przeżył groźny incydent podczas spaceru. Policja zatrzymała mężczyznę

Według relacji świadków wszystko zaczęło się niepozornie, o czym informuje między innymi "Telegraph". Podejrzany miał obserwować Andrzeja Mountbattena-Windsora z odległości kilkudziesięciu metrów, po czym nagle ruszył w jego stronę i zaczął wykrzykiwać agresywne hasła. Były książę, znajdujący się pod opieką prywatnej ochrony, szybko opuścił miejsce zdarzenia samochodem. Napastnik w kominiarce miał jednak pobiec za pojazdem. Sytuacja błyskawicznie postawiła służby na nogi. Krótko po godz. 19.30 policja zatrzymała mężczyznę, który następnie został przewieziony na przesłuchanie i trafił do aresztu. Media podają, że Andrzej był mocno poruszony całym zajściem i został poproszony o złożenie zeznań.

Jak przekazał rzecznik policji hrabstwa Norfolk, służby zostały skierowane do miejscowości Wolferton po informacji o mężczyźnie wzbudzającym niepokój mieszkańców. "Funkcjonariusze przybyli na miejsce zdarzenia i aresztowali mężczyznę pod zarzutem naruszenia porządku publicznego i posiadania broni ofensywnej. Został przewieziony do Centrum Śledczego Policji w King’s Lynn na przesłuchanie i pozostaje w areszcie" - przekazał.

Andrzej mieszka pod specjalnym nadzorem. Wokół posiadłości pojawiły się zabezpieczenia

Po przeprowadzce byłego już księcia Andrzeja do Marsh Farm zadbano o dodatkową ochronę nowej posiadłości. Teren został otoczony elektrycznym zabezpieczeniem oraz wysokim drewnianym płotem, które mają zwiększyć bezpieczeństwo byłego księcia i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Mimo wprowadzonych środków ostrożności pojawiają się jednak głosy, że spokojna, wiejska okolica może utrudniać pełną kontrolę nad bezpieczeństwem mieszkańca rezydencji.

Więcej o: