35 lat po premierze kultowego musicalu "Metro" Janusz Józefowicz wrócił wspomnieniami do jednego z najtrudniejszych momentów w swojej karierze. W podcaście Żurnalisty reżyser i choreograf opowiedział o pracy, fizycznym wycieńczeniu i depresji, z którą zmagał się podczas amerykańskiej przygody ze swoim musicalem.
W styczniu 2026 roku minęło dokładnie 35 lat od premiery "Metra", musicalu stworzonego przez niego, Janusza Stokłosę oraz Agatę i Marynę Miklaszewskie. Spektakl odniósł ogromny sukces w Polsce. Po tym pojawiła się próba podboju Broadwayu. Amerykańska wersja Metra miała premierę 16 kwietnia 1992 roku w nowojorskim Minskoff Theatre.
Jednak Broadwayowska przygoda trwała krótko. Musical zdjęto z afisza po 13 regularnych spektaklach i 24 pokazach przedpremierowych. Powodem były głównie chłodne recenzje amerykańskich krytyków, które odbiły się na frekwencji. Dla twórców był to ogromny cios, szczególnie po miesiącach intensywnej pracy. Taki stan rzeczy odbił się na stanie psychicznym i fizycznym Józefowicza.
To był taki maraton. "Metro" do premiery tutaj, potem robienie wersji amerykańskiej z równoczesnym robieniem drugiej obsady. (...) Paliłem 60 papierosów dziennie, piłem 15-16 kaw. Alkohol zdarzał się również nierzadko, żeby się jakoś zresetować. I ja właściwie w tej Ameryce byłem wrakiem człowieka, kompletnie
- wyznał reżyser Żurnaliście.
W tej samej rozmowie Janusz Józefowicz opowiedział także o ekstremalnym zmęczeniu podczas pracy w Minskoff Theatre. - To było tak, że ludzie szli po próbie do hotelu, a ja nie wiem, lasery w nocy musiałem ustawiać. To też scena filmowa, że ten facet od laserów siedział na drugim balkonie, a w teatrze Minskoff najlepszym, największym teatrze, toaleta była na samym dole, gdzieś na końcu. I ten facet miał jakiś rozstrój żołądka tej nocy i on musiał z*********ć z tego balkonu - wspominał.
- Ja siedziałem tam wykończony, i czekałem, aż on wróci po to, żeby on za chwilę znowu wybiegł. Komiczna scena, ale byłem fizycznie wycieńczony, autentycznie wycieńczony. Pamiętam, że ja miałem takie marzenie, że chciałem się położyć na trawie i umrzeć - podsumował Józefowicz.
Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.
Szapołowska psioczy na NFZ. To usłyszała w szpitalu. "Skandaliczne"
Była uważana za "najpiękniejszą gwiazdę polskiego kina". Aż trudno uwierzyć, gdzie pracowała przez lata
Pazura ujawnił zarobki z powtórek. Tyle naprawdę dostaje za emisję swoich produkcji
Mąż Klaudii Halejcio trafił do szpitala. Ma poważne problemy. "Coś, co kojarzyłem z ludźmi dużo starszymi"
Żegnajcie pasemka i balejaże - to to odświeżenie fryzury podbija teraz salony
Tak wyglądały jego związki sprzed coming outu. "To było okropne, że kłamałem"
Koniec ery kopert na weselach celebrytów? Ekspertka wskazuje nowy trend
Joanna z "Rolnika" pokazała nowe zęby. Tak wygląda po metamorfozie w tureckiej klinice
Krupińska pokazała zdjęcia sprzed 23 lat. Pisze o "błędach młodości"