Śmierć ojca i aresztowanie matki wywróciło ich życie do góry nogami. Oto jak potoczyły się losy córek Maurizio Gucci

Alessandra i Allegra Gucci były wchodzącymi w dorosłość dziewczynami, gdy straciły ojca, a niedługo później matkę.

Bądź na bieżąco. Więcej ciekawych artykułów o gwiazdach i show-biznesie przeczytasz na Gazeta.pl.

Od pewnego czasu o rodzinie Guccich znów zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą filmu Ridleya Scotta "Dom Gucci", który jest ekranizacją bestsellerowej książki Sary Gay Forden. Produkcja opowiada o losach Patrizii i Maurizia, ich wielkim uczuciu i jego tragicznej śmierci. Para doczekała się dwóch córek - Alessandry i Allegry, które choć z filmem nie mają nic wspólnego, przez jego premierę znów znalazły się w centrum uwagi. 

Zobacz wideo "House of Gucci" - Lady Gaga i Adam Driver w pierwszym zwiastunie

Życie Alessandry i Allegry Gucci

Alessandra i Allegra Gucci miały 20 i 16 lat, kiedy aresztowano ich matkę. Przez ponad dziesięć lat obie wierzyły, że mama nie przyczyniła się do zabójstwa ojca. Po aresztowaniu, córki przejęły całą fortunę i postanowiły walczyć o wolność matki. W 2004 roku podjęły próby wznowienia procesu, twierdząc, że była niepoczytalna po przejściu operacji usunięcia guza mózgu. Aby udowodnić jej niewinność, młodsza córka postanowiła studiować prawo. Procesu nie wznowiono, ale zmniejszono wyrok - z 29 do 26 lat. Jednak po wyjściu z więzienia, Patrizia nie utrzymywała kontaktu z córkami. Miała im za złe odcięcie od pieniędzy.

Przechodzimy trudny moment. One mnie nie rozumieją i odcięły od pieniędzy. Zostałam z niczym i nie poznałam moich dwóch wnuków.

Sprawę o rentę po ojcu Alessandra i Allegra ostatecznie przegrały, a ich matka dostaje roczne świadczenie w wysokości 1 mln 470 tys. dolarów.

Alessandra Gucci wyszła za mąż, urodziła dziecko i przeprowadziła się do Szwajcarii. W 2009 roku wypuściła własną kolekcję torebek "The First", ich ceny wahały się między 47 tys. zł, a 55 tys. zł. Allegra zajmuje się prawem, jednak o jej życiu prywatnym nic nie wiadomo. 

Chętnie w mediach wypowiada się natomiast kuzynka Mauriziego, Patrizia. Wiosną 2021 roku skomentowała jeszcze niepowstały wtedy film Ridleya Scotta.

Jesteśmy naprawdę rozczarowani. Mówię w imieniu nas wszystkich. Twórcy kradną tożsamość rodziny, aby zarobić, zwiększyć dochody systemu Hollywood. Nasza rodzina ma tożsamość, ma prywatność. Możemy porozmawiać o wszystkim, ale jest granica, której nie można przekroczyć.

W rozmowie z "The Associated Press" zapowiedziała, że kroki prawne zostaną podjęte dopiero po obejrzeniu filmu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.