Jamie Spears, ojciec Britney Spears, oficjalnie ogłosił, że nie będzie pełnił już kurateli nad swoją córką. Jak podaje "TMZ", mężczyzna ponoć chce współpracować z sądem, by dopełnić wszelkich formalności. Britney Spears ma odzyskać władzę nad swoimi życiem, a także majątkiem, którym zajmował się jej ojciec.
Britney Spears przez 13 lat pozostawała pod kuratelą, którą sprawował nad nią jej ojciec. Kilka tygodni temu po raz pierwszy od lat sama mogła przed sądem opowiedzieć, jak traktował ją jej ojciec - faszerował silnymi lekami (w tym silnym lekiem lit, który jest używany w leczeniu choroby afektywnej dwubiegunowej), wydzielał pieniądze czy decydował o tym, czy piosenkarka może zajść w ciążę. Britney Spears złożyła wniosek, by znieść kuratelę ojca, a jej prawnik niedawno poprosił o przyspieszenie sprawy i zapowiedział ostrą walkę o jej wolność. Wygląda na to, że artystka może cieszyć się wygraną.
Według zagranicznych mediów ojciec wokalistki zdecydował, że dla jej dobra oficjalnie zrezygnuje z pełnienia nad nią kurateli. Prawnik Jamiego Spearsa już złożył odpowiednie dokumenty.
Pan Spears jest nieustannym celem nieuzasadnionych ataków i dlatego nie wierzy, że publiczna bitwa z jego córką o jego ciągłą służbę i opiekę nad nią pozostaje w jej najlepszym interesie - cytuje rzecznika Jamiego Spearsa "TMZ".
Rozprawa, na której mają zostać omówione szczegóły rezygnacji z kurateli przez ojca Britney Speras, przewidziana jest na wrzesień. Prawnik gwiazdy, Mathew Rosengart, nie kryje radości, że widać finał tej sprawy.
Cieszymy się, że pan Spears i jego prawnik pogodzili się z koniecznością odsunięcia go - powiedział w czwartek wieczorem Mathew Rosengart.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy rezygnacja nabierze mocy prawnej.
Britney Spears ponad dekadę temu przeszła załamanie nerwowe i została objęta "opieką" kontrolowaną przez jej ojca, Jamiego Spearsa. Przez 13 lat nie mogła o sobie decydować, robił to za nią jej ojciec. W związku z tym, od dłuższego czasu mówiło się o ruchu #FreeBritney, który miał pomóc artystce w odzyskaniu wolności. W czerwcu bieżącego roku piosenkarka po raz pierwszy od dawna opowiedziała swoją wersję wydarzeń, która wstrząsnęła całym światem. Przyznała, że jedyne, czego teraz pragnie, to odzyskać decyzyjność o własnym życiu i poprosiła o przywrócenie podstawowych praw, jednak sąd uznał jednak, że Jamie Spears musi w dalszym ciągu zarządzać jej majątkiem i życiem.
Wkrótce okazało się, że kolejne osoby rezygnują ze współpracy z Britney Spears. Najpierw ze swojego stanowiska zrezygnował Larry Rudolph, wieloletni menadżer piosenkarki, a następnie, przez oświadczenie wygłoszone przed sądem przez wokalistkę, jej prawnik, Sam Ingham, zrezygnował z reprezentowania gwiazdy. Wówczas matka Britney Spears wysłała do sądu prośbę, by jej córka sama mogła wybrać adwokata, który będzie ją reprezentować. Wniosek został pozytywnie rozpatrzony, a nowym adwokatem artystki został Mathew Rosengart. Prawnik jest jednym z najlepszych w Hollywood - reprezentował m.in. Seana Penna czy Bena Afflecka. Od razu zapowiedział ostrą walkę o wolność swojej klientki.
Została zamordowana. Dwa tygodnie wcześniej ujawniła szokujące oskarżenia wobec męża
Mensah wygadała się o trudnej przeszłości Brzoski. "Gdy zapytałam..."
Fani przecierają oczy. Tak dziś wygląda psycholożka z "Rozmów w toku". Schudła 80 kg, ale "nie poszła na łatwiznę"
Pola Wiśniewska otworzyła się na temat rozstania. "Do samego końca chodziłam za moim mężem"
"Za mniejsze rzeczy wybuchały rewolucje". Śpiewak nie przebierał w słowach, mówiąc o akcjach aktywistów
Psycholog przyjrzał się zachowaniu Wiśniewskiego w "Jestem jaki jestem". Muzyk mu się odgryzł
Jest odpowiedź lekarza, który wykonał lifting Julii von Stein. Podjął kroki prawne
Browary, apartamenty i miliony w obligacjach. Tak żyją politycy skupieni wokół Morawieckiego
Książulo zszokowany tym, jak rosną ziemniaki. Nie dowierzał w to, co widzi. Internauci nie mają litości